Mariusz Frej
Interzoo 2014

Tegoroczne targi przyciągnęły mniejszą ilość wystawców i odwiedzających. Wielcy gracze tradycyjnie zadbali o dobrą oprawę swych stoisk.
Targi Interzoo, odbywające się cyklicznie co dwa lata w niemieckiej Norymberdze przyciągnęły z całego świata tysiące wystawców z różnych dziedzin szeroko pojętej branży
zoologicznej oraz rzeszę odwiedzających.
Za kulisami największej tego typu imprezy w Europie przeważała opinia, iż na tegorocznych targach zaprezentowało się znacznie mniej wystawców, których odwiedziła mniejsza ilość
odwiedzających niż podczas poprzedniej edycji. Firmy, które zdecydowały się pojawić na Interzoo włożyły wiele trudu w aranżacje swych powierzchni wystawowych. Dziewięć hal wystawowych,
których wystawy były losowo rozłożone branżowo mieściły na swej powierzchni obok siebie od akcesoriów dla czworonogów, poprzez gady, płazy, ptaki skończywszy na akwarystyce morskiej.
Czterodniowe wydarzenie pozwalało w pełni odwiedzić wystawców z danej branży. Ścieżki, tunele łączące dziewięć hal przypominały nieco filmowy statek kosmiczny, w którym bez mapy w ręku
nietrudno się zgubić. Na szczęście dzięki świetnej organizacji i dokładnej rozpisce bez trudu odnaleźć można było każdy zakamarek. Dotarcie do każdego z nich kumulowało jednak ogromne
zmęczenie odczuwalne na koniec dnia.

Z branży akwarystyki morskiej wystawiły się największe topowe marki. Nie zabrakło również mniejszych graczy pragnących dołączyć do peletonu potentatów na rynku. Nie zabrakło rodzimych
akcentów z Polski. Z branży akwarystycznej naprzeciw największego Aquaela rozlokowanego na sporej powierzchni, wystawiła się krakowska Aquanetta ze swoją sztandarową Mułapką –
akwarium w zamyśle konstruktorów mające przysparzać jak najmniej problemów właścicielowi, przy jednoczesnym utrzymaniu w swych ramach biotopu słodkowodnego, a nawet morskiego.
Przysłuchując się ciekawym teoriom słuchacze branżowi mogli odnieść wrażenie, że właściciele do Norymbergi przybyli bardziej zainteresować potencjalnych inwestorów swą opatentowaną
koncepcją, niż pozyskać odbiorców hurtowych/indywidualnych produktem będącym w dalszej fazie rozwoju. Mułapka choć bardzo ciekawa, wymaga jeszcze sporo wkładu by stała się produktem,
który można by zobaczyć na sklepowych półkach. Niemniej wielkie brawa należą się dla krakowian, którzy bez kompleksów w wielu językach przedstawiali rzeszy zainteresowanych swoje
idee.

Tymczasem stoiska uznanych marek pokazały, że śledzą rynek i nie chcą być w tyle. O sprzęcie można by sporo napisać. Nie brakowało odpieniaczy białek, pomp cyrkulacyjnych oraz
oświetlenia, w którym przeważały lampy ledowe. Producenci w przeciwieństwie do wysublimowanych potrzeb stosunkowo niedużego grona hobbystów poszukujących różnych
kombinacji światła, stawiają na rozwój inżynierii LEDowej.

Wartym odnotowania faktem jeśli chodzi o morską sól akwarystyczną i szeroko pojęte suplementy jest rozwój metody probiotycznej, która pod wieloma szyldami i postaciami pojawi się
na rynku. Nieśmiało można by rzec – kto nie był ze swoimi produktami w Norymberdze w 2014 roku, temu może być ciężko w tym temacie przebić się na szerszą skalę do kolejnych targów w roku
2016. Marzący o wyjeździe na tegoroczne targi, którym nie udało się przybyć pocieszyć mogą się faktem, iż tegoroczne targi choć nadal duże w swej formie, budżetowo gołym okiem były
skromniejsze. Ze świecą szukać można było pięknych hostess, na których można by oprzeć zmęczone zwiedzaniem oczy. Siatki przygotowane w rękach przybyłych również świeciły raczej
pustkami.

W wystawowej wieży babel Polacy stanowili stosunkowo niewielką grupę. W eterze przeważał oczywiście język angielski, tuż za nim niemiecki, włoski i reszta języków z całego świata.
Wtórowały im dumnie stąpające pośród stoisk psy różnych ras, które na brak przekąsek na każdym rogu nie mogły narzekać.

Mariusz Frej

http://www.interzoo.com/en/

 

O Autorze Wszystkie posty

Mariusz Frej

Mariusz Frej

Zostaw komentarz...

Twój email nie będzie widoczny dla innych. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.