Marcin Grabowski

Indonezja
Są dwa rodzaje turystyki – jeden to dokładnie zaplanowany urlop z wypasionym hotelem harmonogramem wycieczek i wszystkimi wygodami wliczonymi w cenę i drugi bardziej spontaniczny urlop typu “pojedziemy zobaczymy jak będzie”.
Ja zdecydowanie preferuję ten drugi rodzaj turystyki i chciałbym się z Wami podzielić jak wygląda taki właśnie wypad z dala od kraju, tuż nad jedną z najpiękniejszych raf na świecie.

Od czego zacząć?
Wiadomo najważniejszy jest cel podróży. Jako że nie jest to wycieczka na kwatery nad Bałtykiem warto jest zaklepać sobie hotel czy wioskę (osadę) jeszcze przed wyjazdem. Jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie wolę i polecam wioski. Są to takie mikro kurorty bez żadnych sklepów czy innych cudów – jedynie basen i bungalowy. Tu uwaga bardzo istotna informacja jeżeli zamawiamy nocleg sugerujemy sie jedynie jakością hotelu/wioski a nie jakością pokoju. Najlepiej jest zamówić najbardziej podły pokój jaki mają w ofercie za najniższa stawkę a potem już na miejscu za “drobna opłatą” w recepcji możemy przekwaterować się do najbardziej wypasionych pokoi za 1/3 ceny tej którą zapłacili byśmy w Polsce :). W cenę noclegu wliczona jest też obsługa logistyczna związana z odbiorem z lotniska co nie jest bez znaczenia bo odległości między lotniskiem a częścią turystyczną nie są małe a po czternastogodzinnej podróży nie każdy ma ochotę na kombinowanie środków transportu.

Lotnisko
Po długiej i wyczerpującej podróży można odnieść wrażenie że na lotnisku czas biegnie trzykrotnie szybciej niż gdziekolwiek indziej. Obsługa lotniska nie chodzi tylko biega czasem ciężko nadążyć za kolesiem który biegnie z Twoją walizką :). Zawsze po odprawie bagażowy prowadzi Was na siłę żeby wymienić kasę na miejscową walutę (Rupia Indonezyjska), kłócić się z nim nie ma co ale oczywiście wymiana kasy na lotnisku jest jak zakupy pieczywa na stacji benzynowej dlatego najlepiej wymienić 10$ i wszyscy są szczęśliwi.
Po wyjściu z lotniska kolejny szok wydaje się jak by jakaś gwiazda przyjechała wszyscy Cię znają i są twoimi przyjaciółmi – multum ludzi chce nas zabrać ze sobą – ale my szukamy tabliczki ze swoim nazwiskiem i spokojne do hotelu.
Istotną sprawą jest to że warto mieć ze sobą zawsze kilka dolarów, ogólne przyjęte jest to że wszyscy oczekują od nas drobnych gratyfikacji za wszystko (naprawdę drobnych) i dużo lepiej jest jeśli będzie to w dolar niż RI.
Warto też zaprzyjaźnić się z kierowcą który będzie nas zabierał z lotniska on zna wyspę ma auto i za grosze zawiezie nas wszędzie, pokaże fajne knajpy miejsca na zakupy itp a po nad to niezauważalny zaczeka i odwiezie znów do hotelu, a jeśli nie będzie mógł to na pewno ma co najmniej 5 braci którzy również będą naszymi przyjaciółmi i zawsze chętne nam pomogą.

Atrakcje
Absolutne nie zamawiamy nic w Polsce. Gwarantuje że jak wyjdziecie na pierwszą kolację po powrocie znajdziecie w pokoju kilka segregatorów z propozycjami miłego zagospodarowania czasu które będą już Wam towarzyszyć do końca pobytu a każdego dnia rano zadzwoni przemiła pani z tzw “atrakcjami dnia”. My oczywiście mamy jasny cel podróży – jedziemy na rafę :). Tu też warto pamiętać ze nie kupujemy od razu wszystkiego i nie rzucamy się na najdroższe oferty bo z dnia na dzień ceny topnieją dość znacząco. Warto też powiedzieć osobie u której zamawiamy “atrakcje” jaki mamy cel wtedy przystosują ofertę tematyczną bardziej pod nasze potrzeby np zwidzenie farmy koralowców to dla nich żadna atrakcja ;) a naturalne baseny pełne przepięknych pokolców można obejrzeć przez przypadek zapisując się na “pływanie z delfinami”

Pogoda
Na Bali najlepiej wybrać się w porze suchej tj maj-październik.
Jak to się mówi jaki klimat taka pogoda – z samego rana deszcz potem mega upał stad wilgotność powietrza przeogromna. Średnie temperatury powietrza to ok 27C
Należy pamiętać że szybko robi się ciemno dlatego wszystkie wyprawy najlepiej planować jak najwcześniej rano.

Nurkowanie
Oczywiście na Bali jest mnóstwo baz, szkół i szkółek nurkowych wszystko jest naprawdę świetnie zorganizowane – płacisz przyjeżdżają po ciebie – cały dzień na wodzie pod nią i jest naprawdę fajne ale ja chciałbym zaproponować Wam prawdziwa wisienkę na torcie :)
Gili Trawangan
Przyjemność ta wymaga niestety relokacji ale warta jest tego jednego straconego dnia oraz wszystkich pieniędzy i nie widzę możliwości żeby będąc na Bali nie spędzić kilku dni na Gili Trawangan. Jest to największą z wysp archipelagu Gili choć w tym przypadku największą to dość śmieszne określenie bo wyspa ma ok 2km szerokości i ok 3km długości. Jest to naprawdę specyficzne miejsce – nie ma dróg tylko ścieżki nie ma samochodów tylko osiołki nie ma wielkich budowli tylko niska parterowa zabudowa w bujnej roślinności prawie nie widoczna z kilkunastu metrów. A co jest najfajniejsze dla nas to, to że “hotele” i mikro knajpki są praktyczne na plaży. Wiec wychodzisz z bungalowy w klapeczkach płetwy i maska pod pacha dosłownie 4 kroki i stoisz po kolana w przepięknie błękitnej wodzie kolejne 4 kroki i jesteś na przepięknej rafie pełnej kolorowego życia (uwaga na żółwie!). Oczywiście są też 3 bazy nurkowe gdzie można wykupić nurkowania tematyczne ze lub wyprawy stateczkiem ze szklanym dnem nad rafą co kto lubi

Ceny
Ceny na Bali są naprawdę niskie. Osobiście na takich wyjazdach preferuje “jedzenie na mieście” a z menu zawsze wybieram kuchnie lokalną, za kilaka dolarów można zamówić obiad dla dwóch osób z przeogromna ilością owoców których nazw nie sposób zapamiętać a podobnego smaku nie znajdziecie nigdzie indziej ;)

Co zabieramy ze sobą
Nakrycie głowy, kremy z filtrem, coś na latające robactwo (np. Muga), dużo drobnych na napiwki aparat i obowiązkowo obuwie na plaże i do wody. Piasek na plażach Bali ma kolor czarny a co za tym idzie w pełnym słońcu jest jak patelnia :)

O Autorze Wszystkie posty

Marcin Grabowski

Marcin Grabowski

1 komentarzSkomentuj

  • może jeszcze od siebie dodam parę praktycznych rad:
    – wybieraj taksówki w kolorze niebieskim, które mają w logo ptaka, bo to są taksówki korporacyjne
    – wszędzie warto się targować
    – jesli chcesz odwiedzać kurorty warto wcześniej zrobić rezerwację ale jesli szukasz spokojniejszych miejsc to śmiało znajdziesz nocleg “z bomby”
    – dołóż parę dolarów i wybierz pokój z klimatyzacją
    – do nurkowania koniecznie ubieraj piankę
    – telefonowanie do Polski jest bardzo drogie
    – można na miejscu spokojnie wymieniać dolary na rupie (w kantorach)
    – jedzenie w knajpkach, na plaży i w ogóle wszędzie jest smaczne, świeże i niedrogie
    – alkohole, które znamy są bardzo drogie za to polecam indonezyjskie piwo i arak (chyba destylowane wino palmowe)- nieźle wali po głowie :)
    – dajcie sie namówić na indonezyjski masaż – jest boski
    – ulubione powiedzenie Balijczyka “today is too hot, maybe tomorrow” nikomu nigdzie się nie spieszy, wszyscy są totalnie rozluźnieni i chętnie do pogawędki

Zostaw komentarz...

Twój email nie będzie widoczny dla innych. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.