AutorBartek Stańczyk

Rozwarstwianie soli – dyskretny zabójca naszych korali?

Rozwarstwianie soli morskiej

Bartek Stańczyk

Wielu akwarystów z kilkuletnim stażem, a zapewne paru młodszych też, słyszało o problemie rozwarstwiania się soli podczas podróży od producenta do sklepu i akwarysty. Wiele przesłanek wskazuje na to, że taki problem może istnieć. Jednak jak to się ma do rzeczywistości? Czytajcie poniżej. Od razu powiem, że poniższy tekst będzie zakrawał bardziej na teoretyczne rozważania niż na naukową rozprawę i popełnię w nim sporo skrótów myślowych, aby nie wgłębiać się za bardzo w mechanikę substancji sypkich.

Dodam również, że test soli wykonałem we wrześniu ubiegłego roku. Od tego czasu zmieniłem telefon i mimo zrobienia kopii wszystkich katalogów nie mogę znaleźć zdjęć makro z przekroju soli.

Rozwarstwianie czy mieszanie?

Nie znalazłem takiej definicji rozwarstwiania, która by idealnie pasowała do naszych potrzeb, postaram się, więc wytłumaczyć to własnymi słowami.

Jeśli mamy substancje, które wymieszamy tak, aby uzyskać w miarę jednorodną mieszaninę to pod wpływem siły (np. grawitacja, kohezja) substancje, które są podatne na rozwarstwianie zaczną migrować i kumulować się w różnych miejscach – najczęściej zgodnie z kierunkiem działającej siły.

No, ale ktoś może powiedzieć, że ten sam proces zachodzi też w odwrotnym kierunku. Najpierw mamy warstwy, a pod wpływem grawitacji te warstwy ulegają wymieszaniu. Zgoda, bo chodzi ogólnie rzecz biorąc o migrację ziaren (cząsteczek), a to czy dwie substancje się rozwarstwiają czy mieszają z ich punktu widzenia nie ma znaczenia. Nic dziwnego, że w termodynamice mówi się, że „chaos jest najwyższą formą porządku”, bo każdy układ pozostawiony samemu sobie dąży do zwiększenia entropii (chaosu).

Nas akwarystów, jednak bardziej interesuje ten pierwszy układ, ponieważ w tytułowym przypadku chodzi o to, że pod wpływem grawitacji i drgań, wymieszane składniki soli migrują powodując, że skład naszej soli nie jest identyczny w różnych miejscach w wiadrze. Główną niedogodnością wynikającą z rozwarstwiania jest różny skład chemiczny soli na początku i na końcu wiadra. Trzeba też zaznaczyć, że rozwarstwianie zależy od wielu czynników i nie musi zawsze występować, o czym później.

Rozwarstwianie w cieczach

Celowo zacząłem od cieczy, ponieważ chyba najłatwiej wykazać tu rozwarstwianie. Na pewno wielu z Was widziało jak się gotuje wywar z kurczaka na rosół. Na początku, podczas gotowania, kiedy nasza zupa ciągle się miesza może się nam wydawać, że płyn w garnku to po prostu jeden rodzaj cieczy. Jednak wystarczy wyłączyć kuchenkę i odczekać parę minut, żeby zobaczyć, że na powierzchni cieczy pojawiają się „oczka” innej cieczy. Jak zapewne wszyscy wiemy, jest to roztopiony tłuszcz z naszego kurczaka. Im bardziej tłusty był kurczak, tym pojawia się więcej oczek. Po chwili cała powierzchnia zupy w garnku pokryta zostanie warstwą tłuszczu.

Kto chce się przyjrzeć temu zjawisku bliżej, może nalać sobie do szklanki pół na pół wody i oleju. Nawet po zmieszaniu, woda, jako cięższa od oleju opadnie na dno (tak samo jak w przykładzie z rosołem) i uzyskamy dwie rozwarstwione ciecze.

No tak, żadna rewelacja. Nie od dziś wiadomo, że „oliwa na wierzch wypływa”. Ale czemu tak się dzieje? A między innymi temu, że gęstość (nie mylić z lepkością) wody jest większa od gęstości oleju, co przekłada się na ciężar właściwy. Dlatego woda opada na dno.

Są jednak mieszaniny cieczy, które nie będą się rozwarstwiały – nawet przy różnicy w gęstościach. Przykładem takiej mieszaniny może być zwykła wódka, czyli upraszczając mieszanina alkoholu (790g/L 20C) etylowego i wody (998gL 20C). Różnica w gęstości to ponad 200g/L, a mimo to woda się nie oddziela od spiritusu.

Rozwarstwianie soli

Polarność cząsteczek wody i etanolu powoduje ich łatwe mieszanie i brak rozwarstwiania

Powodem tego jest fakt, że zarówno H2O oraz C2H5OH są polarne

 (mają różne ładunki na końcach cząsteczek), przez co tworzą przenikającą się sieć przyciągających się cząsteczek.

Rozwarstwianie w substancjach sypkich

W przypadku mieszanek substancji sypkich podobne zjawisko również zachodzi i podobnie jak w przypadku cieczy głównym elementem napędzającym rozwarstwianie jest różnica w ciężarze właściwym poszczególnych składników. Jednak dochodzą inne ważne cechy, które maja wpływ na rozwarstwianie. Jest to przede wszystkim różnica w wielkości ziaren, ich gładkość czy ładunek elektrostatyczny oraz drgania ziaren

Im większa różnica w wielkościach ziaren, tym większa podatność na rozwarstwianie. Łatwo sobie wyobrazić, że każdą wolna przestrzeń między większymi ziarnami będą starały się wypełnić ziarna najdrobniejsze i co ciekawe niekoniecznie cięższe. Wystarczy sobie wyobrazić kosz z jabłkami, do którego zaczniemy wsypywać drobne owoce np. jagody.

Drugim ważnym elementem wpływającym na rozwarstwianie ma kształt ziaren. Im bardziej gładkie i kuliste, tym łatwiej ziarna migrują, ponieważ stanowią dla siebie mniejszy opór.

Gdy wyobrazimy sobie idealnie wymieszany piasek w wiadrze to możemy przyjąć, że bez dodatkowej siły, ziarna piasku pozostaną nieruchomo (nie będą się przemieszczały), ponieważ ciężar wyższych warstw naciskając na niższe, będzie je unieruchamiał.

Test z solą i cukrem

Będąc ciekaw jak zachowuje się taka niejednorodna mieszanina popełniłem prosty test. Do małego plastikowego słoiczka nasypałem jedna warstwę brązowego cukru i jedna warstwę zwyklej soli kuchennej (gęstość 2.16g/cm3). Nie znalazłem gęstości cukru trzcinowego bo jest on zwykle wilgotny. Jednak gęstość zwykłej sacharozy to 1.59g/cm3.

Rozwarstwianie soli

Mieszanina soli i cukru przed wstrząsaniem (po lewo) i po wstrząsaniu ( po prawo)

Wyraźnie widać, że pod wpływem wstrząsania sól, która początkowo zajmowała górną warstwę, przesunęła się w kierunku dna pojemnika. Mimo, że sól nie jest już tak jednorodna jak na początku, to widać, jej największą koncentracje w dolnej części pojemnika.

Ciekawostką jest to, że sól nie zawsze opadała na dno i czasami kumulowała się w bocznych częściach pudełka. Pokazuje to poniższy filmik. Tym razem zacząłem od uzyskania względnie jednorodnej mieszaniny

Zwróćcie uwagę jeszcze na jedną rzecz. Wygląda na to, że najlepszą metodą na dobre wymieszanie jest turlanie pojemnika (wiadra). Wtedy uzyskujemy lepsze wymieszanie niż podczas wstrząsania.

Rozwarstwianie w soli akwarystycznej

Co się jednak stanie, kiedy wiadro soli wprawimy w wibracje? W zależności od siły i częstotliwości drgań, wibracje przeniosą się na kryształki poszczególnych składników wprawiając je w ruch. Drżące kryształki zaczną się przemieszczać – małe i cięższe w dół, a większe i lżejsze do góry.

W pełnym wiadrze soli 20-25KG, przy samym dnie są unieruchomione, ponieważ naciska na nie ciężar kilkunastu kilogramów wyższych warstw. Jednak im wyżej tym ciężar mniejszy, więc i kryształki mogą mieć większy luz pod wpływem wibracji i tym łatwiej mogą migrować.

Mając to na uwadze, łatwo sobie wyobrazić, że najbardziej podatne na rozwarstwianie są te warstwy soli w wiadrze, które są najwyżej położone, ponieważ najłatwiej wprowadzić je w drgania. Jednak pod wpływem drgań i ocierania się kryształków soli o siebie uzyskujemy efekt żarna, czyli ścierania się i kruszenia tych większych i bardziej nierównych ziaren. Drobniejsze ziarna mogą z kolei osypywać się w dół, pomiędzy większe ziarna.

Test na soli akwarystycznej

Przeprowadziłem test, który miał wykazać jak bardzo różni się skład soli na górze pełnego wiadra od soli z jego dna. Do badań wykorzystałem popularną na rynku europejskim sól, której marka nie ma tutaj żadnego znaczenia. Założyłem, że sól wsypywana do worka (w wiadrze) podczas procesu pakowania jest idealnie wymieszana, więc przynajmniej w zaraz po zapakowaniu jej skład jest jednorodny w całym wiadrze. Jednak zanim wiadro trafi do akwarysty, poddawane jest wszelkim drganiom, czy to na skutek, ładowania na palety, pakowania na ciężarówki, podróży samolotem czy tirem aż do otworzenia wiadra przez akwarystę.

Żeby móc obejrzeć sam proces migracji ziarenek soli musiałem wyjąc próbkę soli z całego przekroju wiadra. Do tego posłużyła mi rura z akrylu o średnicy 5cm, którą wbiłem w nowy worek z solą od góry a następnie wyjąłem od dołu. Następnie rura została uszczelniona z obu stron tak, a uniemożliwić dostęp powietrza i wilgoci. W ten sposób uzyskałem cały przekrój przez wiadro soli.

Zachowując oryginalne położenie góra-dół wykonałem dwa roztwory 1000ml soli o zasoleniu 35ppt – jeden z dołu a drugi z góry mojego przekroju. Następnie wysłałem je do firmy MarinLab na testy OES-ICP. Tu chciałem podziękować firmie MarinLab (Aquaforest) za nieodpłatne wykonanie obu testów. Dodam, że Laboratorium MarinLab nie znało celu tych badań ani żadnych informacji związanych z moim projektem.

Ze względu na to, żeby uniknąć dyskusji nad jakością i czystością danej soli skupiłem się tylko nad zawartością jej makroelementów.

Zobaczmy poniższą tabelę. Pokazuje ona skład tych samych makroelementów z góry wiadra i dna wiadra soli morskiej. Jak należy ja rozumieć? W miarę ubywania soli z wiadra sodu (Na) będzie ubywało o 4.71% a wapnia (Ca) przybywało o 6.45%

Rozwarstwianie soli

Tabela 1. Skład chemiczny solanek (35ppt) wykonanych z górnej i dennej warstwy soli w wiadrze.

 

Poteoretyzujmy…

Nie mam wszystkich danych co do oryginalnych składników użytych do produkcji tej soli (chodzi głównie o stan uwodnienia i ilosc użytych chlorków) dlatego poniższe rozważania są dość niedokładne, dlatego purystów chemicznych proszę o ominięcie tego rozdziału…

Już na oko widać, że skład soli w Tabeli 1 odbiega od składu wody morskiej. Załóżmy jednak, że Reguła Dittmara została mniej więcej spełniona.

W NSW pierwiastkiem, który występuje w największej ilości (wagowo i procentowo) jest chlor. Laboratorium MarineLab nie oznacza chlorków, więc musimy obliczyć je sami. W naturalnej wodzie morskiej (NSW) stosunek chlorków do sodu (zgodnie z Reguła Dittmara) wynosi około 1.8x. Skoro mamy cały czas stałą ilość soli to wzrost wagi sumarycznej wyszczególnionych w tabeli pierwiastków musi być zbalansowany spadkiem chlorków (mikroelementy tutaj pomijam).

W naszej sytuacji, w miarę używania soli powinniśmy zauważyć zmianę (wzrost o 4.71%) chlorków z 10072*1.8 = 18130mg/L na 10547*1.8= 18984mg/L. Różnica to 854mg.

Przypomnijmy sobie tabelę, którą używałem w artykule o refraktometrach – Link>>> https://reefhub.pl/refraktometr-kontra-splawik-wady-zalety/.

Refraktometr i pomiar zasolenia

Tabela1: Udział procentowy jonów w pomiarze zasolenia 35‰ wody morskiej refraktometrem (dRI % – procent udziału jonu w zmianie indeksu refrakcji RI – Refractive Index) oraz „spławikiem” (dSG % – procent udziału jonów w gęstości względnej), oraz zawartość jonów w mg/kg w naturalnej wodzie morskiej (NSW – Natural Seawater).

Z powyższej tabeli, że za 90% indeksu refrakcji odpowiadają chlorki. Skoro więc wraz z ubywaniem soli wiadrze wzrasta nam procentowa (i wagowa) zawartość chlorków mamy problem z prawidłowym zasoleniem. Ci z Was, którzy odważają sól do solanki zrobią zbyt wysokie zasolenie, a Ci z Was, którzy dosypują sól do solanki pod wynik refraktometru zrobią zbyt ubogą solankę (zasolenie będzie ok, ale KH, Ca, Mg etc będzie mniej)

Nieźle nie? No dobra, odpuśćmy te rozważania. Być może problem rzeczywiście istnieje, ale mam zbyt mało danych podać konkretne wyniki. W końcu ilość chlorków oparłem o założenia, które wcale nie musza być prawdziwe.

Podsumowanie – jak przeciwdziałać?

Tak jak pisałem na początku w artykule jest sporo gdybania. Na pewno wyniki testu soli wskazują na istnienie problemu, ale każdy sam musi sobie odpowiedzieć, czy 3-4% wahania składu to dużo? Artykuł miał za zadanie zasygnalizować potencjalny problem, który moim zdaniem może w pewnych okolicznościach powodować rozjeżdżanie się parametrów. Zapewne też, ze względu na różne procesy technologiczne sole różnych producentów będą miały inne tendencje do rozwarstwiania.

Przede wszystkim trzeba być świadomym, że sól, którą właśnie kupiliśmy nie jest idealnie jednorodna.  Wydaje mi się, że sole, które są ciasno zamknięte w worku, maja mniejsze tendencje do rozwarstwiania ze względu na to, że są ściśnięte, przez co kryształki maja mniejsze szanse na przemieszczanie.

Na pewno w najgorszej sytuacji są osoby, które kupują duże wiadro, ale robią małe podmianki, ponieważ wydaje się, że najwyższe warstwy soli mają największe tendencje do rozwarstwiania.

Prawdopodobnie dobrym sposobem jest rozdzielenie soli na dwa wiadra i przygotowywanie solanki na przemian z każdego. Regularne turlanie po podłodze to dobry sposób na wymieszanie soli.

Jeśli komuś by się chciało to może zrobić takie doświadczenie przy rozpoczęciu nowego wiadra: 

Każda podmianka wymagałaby zważenia ilości soli użytej do wykonania soli o zasoleniu 35ppt, przy czym pomiar zasolenia odbywałby się za pomoca refraktometru oraz spławika. Jesli ktos wykona takie pomiary dla podmian z poczętku i końca wiadra – chętnie zamieszcze wyniki.

Żródło:

https://publishing.cdlib.org/ucpressebooks/view?docId=kt167nb66r&chunk.id=d3_1_ch06&toc.id=ch06&brand=eschol

http://misclab.umeoce.maine.edu/education/VisibilityLab/reports/SIO_76-1.pdf

Płyn kontrolny KH.

Płyn kontrolny KH

Wstęp 

Bartek Stańczyk

Niedawno na forum rozgorzała dyskusja pod tytułem: „które testy kropelkowe są lepsze?” Pomijając już fakt, że w TYM artykule opisałem swój „test testów”, takie dyskusje z reguły ograniczają się do słownych utarczek pomiędzy zwolennikami tych czy innych producentów. Zwłaszcza, że metoda pomiaru jest oparta o ten sam proces chemiczny, co w praktyce sprowadza takie dyskusje do porównywania koloru opakowań czy klarowności instrukcji.

Dawno temu kłócono się o wyższość Atari nad Commodore, potem iPhone nad Androidem, a od pewnego czasu takie dyskusje, bardziej lub mniej burzliwe, dotykają tematów w akwarystyce morskiej. Socjolodzy już dawno zbadali, że za takimi polemikami stoi chęć udowodnienia sobie, że ma się coś lepszego od innych.

Wracając do samych testów… Wiele razy podkreślałem, że osobiście dla mnie, osoby stosującej reaktor Ca, jednym z najważniejszych parametrów do kontroli w akwarium jest KH. W moim przypadku, to jedyny test, który wykonuję regularnie – co kilka dni. Mając solidną filtrację DSB, nie martwię się o azotany i fosforany, a reaktor dba o odpowiedni i zbilansowany poziom pierwiastków takich jak wapń, magnez czy stront.

Płyn kontrolny KH i alkaliczność

Do pomiaru alkaliczności w wodzie akwariowej polecam fotometr Hanna HI755

Osobiście do pomiaru KH stosuję fotometr Hanna HI755, który działa wręcz perfekcyjnie. Gorąco go polecam wszystkim akwarystom morskim, choć wiąże się to z wydatkiem paru stówek. Nie jest to jednak rzecz niezbędna, ponieważ jak pisałem w artykule o testach, na rynku istnieją przyzwoitej, jakości testy kropelkowe. Według mojej opinii najlepszymi okazały się testy KH firmy Salifert i Colombo, jednak od tamtego czasu, na rynku pojawiły się testy firmy Aquaforest. Nigdy ich nie stosowałem, ale z tego co wiem, opierają się o tę samą metodą kolorymetryczną co wspomniane wyżej testy i w związku z tym zakładam, że są porównywalne jakościowo. 

Co by jednak nie mówić o jakości testów, to są tylko odczynniki, które wcześniej czy później mogą ulec zepsuciu. Może to nastąpić na skutek zawilgocenia, zanieczyszczenia czy pod wpływem światła. Ciekawe jest jednak to, że data ważności na pudełku ma się nijak do poprawności wyniku. Znam testy, które pokazywały bzdury zaraz po kupnie, gdzie do upływu terminu ważności było półtora roku, a mam też jeden test na KH, który wciąż pokazuje prawidłowy wynik, a który stracił ważność w listopadzie 2011 roku.

Zestawiając tę swego rodzaju losowość w zepsuciu testu z tym, że jest to bardzo ważny parametr wody można dojść do prostego wniosku, że nie mając pewności, co do poprawności wyniku łatwo możemy wpędzić akwarium w kłopoty. Wystarczy korygować dawkę ballingowego KH na podstawie wyniku pomiaru zepsutym testem.

Jedynym sposobem sprawdzenia czy test KH jest dobry czy nie, jest wykonanie pomiaru na płynie kontrolnym o znanym poziomie alkaliczności. Taki płyn kontrolny był kiedyś w testach KH firmy Salifert. Niestety w praktyce, pomiar kontrolny rzadko dawał prawidłowy wynik. Nie wiem czemu tak było, ale podejrzewam, że sam płyn kontrolny mógł być nietrwały. Być może nie mam racji, ale faktem jest, że firma Salifert od kilku lat nie dodaje płynu kontrolnego do swojego testu na alkaliczność (KH).

Poniżej przedstawię sposób wykonania takiego płynu samodzielnie. Wcześniej jednak namawiam do przeczytania artykułu tłumaczącego znaczenie parametru jakim jest alkaliczność (KH). Artykuł znajdziecie TUTAJ. W artykule dowiecie się czemu KH jest takie ważne, jaki ma wpływ na korale oraz na chemię w wodzie słonej.

Cykl węglanowy w wodzie (źródło: NOAA)

Alkaliczność (KH, twardość węglanowa) to taka ilość jonów węglanowych (CO32-) i wodorowęglanowych (HCO3–), która zneutralizuje kwas w roztworze (czyli jony H+). Im więcej węglanów i wodorowęglanów tym wyższe KH. Wynika z tego jasno, że aby wykonać płyn kontrolny, musimy rozpuścić w czystej wodzie pewną ilość tych związków.

Preparat możemy wykonać z węglanu wapnia CaCO3 lub wodorowęglanu sodu NaHCO3. Ze względu na to, że w wodorowęglan jest prawie w każdym domu, dlatego poniższy przepis oprę na tym związku.

Co nam będzie potrzebne?

Wodorowęglan sodu NaHCO3 – potrzebujemy go bardzo mało – 1 gram. Jeśli nie stosujemy ballinga to możemy zastosować preparat spożywczy – sodę oczyszczoną (baking soda), który można kupić za kilka złotych w każdym sklepie spożyczym.

Woda RODi – pół litra w zupełności wystarczy.

Waga laboratoryjna o dokładności 0.01 grama – Tu może być problem, bo profesjonalne wagi laboratoryjne są drogie. Ja jednak z powodzeniem stosuję wagę jubilerską. Taką wagę można kupić na allegro za kilkanaście (!!!) złotych. Warto wybrać taką, która ma możliwość kalibracji.

Strzykawka insulinowa – 1ml – do kupienia w aptece z kilka złotych. Można też użyć strzykawkę 1ml z dowolnego testu kropelkowego o ile jest nieużywana.

Poniżej przedstawiam wyliczenia chemiczne. Jeśli kogoś to nie interesuje, może przeskoczyć od razu do następnego rozdziału.

Płyn kontrolny – Obliczenia

Wiemy z chemii, że roztwór wodny o alkaliczności 1dKH zawiera 17, 848mg CaCO3 w 1L roztworu wodnego. Ze względu na to, że każdy metodę testową kalibrujemy w okolicy użytecznego pomiaru, który dla wody w akwarium morskim wynosi około 8dKH to potrzebowalibyśmy 8x 17,848mg CaCO3 = 142,78mg węglanu wapnia, żeby uzyskać taka alkaliczność.  Skoro jednak nie korzystamy z węglanu wapnia tylko z wodorowęglanu sodu, musimy wyliczyć jego potrzebną ilość.

Masa molowa CaCO3 to 100,09 g/mol

Masa molowa jonu CO32- – 60g/mol

1dKH = 17,848 mg CaCO3

Skoro wiemy, że w jednym molu CaCO3 znajduje się 60g CO32- to możemy prosto wyliczyć, że za 1dKH odpowiada 10,68mg CO32- (po przeliczeniu na miligramy)

1dKH (CaCO3)= x = 17,848mg*60mg/100,09mg = 10,68mg CO32-

Teraz przeliczymy to na ilość wodorowęglanu sodu.

Masa molowa NaHCO3 – 84,01 g/mol

Skoro wiemy, że w jednym molu NaHCO3 znajduje się 60g węglanu to po przeliczeniu na miligramy, roztwór 84,01mg/L NaHCO3 powinien mieć alkaliczność 5,617dKH.

60mg/10,68mg =5,617dKH

Idąc dalej tym tropem, aby uzyskać roztwór kontrolny o alkaliczności 8 dKH powinniśmy rozpuścić prawie 120mg NaHCO3 w 1litrze roztworu.

8 x 84,01 /5,617 = 119,65mg

Niestety nie jest to prawda, ponieważ do tej pory popełniłem pewne uproszczenie obliczeniach. Wodny roztwór 120mg/L wodorowęglanu sodu da wynik pomiaru alkaliczności dokładnie 4dKH. Skąd ta różnica? Ano stąd, że jak pisałem wcześniej alkaliczność to zdolność jonów węglanowych (CO32-) i wodorowęglanowych (HCO3–) do neutralizacji kwasów poprzez przyłączanie protonu H+. Jasne jest, że dwu-ujemny jon węglanowy przyłączy dwa protony natomiast jedno-ujemny jon wodorowęglanowy tylko jeden proton. Dlatego musimy użyć dokładnie dwa razy więcej wodorowęglanu, czyli 240mg.

Płyn kontrolny – Wykonanie

Z powyższych obliczeń wynika, że aby uzyskać płyn kontrolny 8dKH musimy uzyskać wodny roztwór sody oczyszczonej o stężeniu 240mg/L. Tu jednak spotkamy się z pewnym problemem technicznym, którym jest dokładność wagi oraz domowych miarek objętości. Tak jak pisałem wcześniej, dobrym rozwiązaniem jest mała waga jubilerska, która doskonale się nada do naszych zastosowań. Taka waga kosztuje grosze, ale jeśli absolutnie nie chcemy jej kupować, to zostaje nam lokalna apteka, w której farmaceuta powinien nam wykonać potrzebny roztwór.

Ze względu na to, że operujemy na małych masach, będziemy mogli pominąć różnicę pomiędzy masą roztworu a masą rozpuszczalnika. Ułatwi nam to odważanie małych mas i przygotowanie płynu, ale wprowadzi niewielki błąd do równania. Błąd będzie jednak pomijalny dla naszych potrzeb.

Przyznam, że nie znam trwałości takiego płynu kontrolnego, ponieważ sam wykonałem go dopiero tydzień temu i do tej pory trzyma parametry. Spodziewam się jednak, że nie ma on długiego terminu przydatności, dlatego nie potrzeba go robić w zbyt dużych ilościach.

Najprościej byłoby po prostu rozpuścić 240mg sody oczyszczonej (NaHCO3) w 1000g (1L) wody RODi i jeśli mamy możliwości wykonania dokładnych naważek sody oczyszczonej i wody to sprawa jest załatwiona. Test KH wykonany na takim roztworze powinien wykazać alkaliczność około 8dKH. Jeśli tak jest, to mamy pewność, że nasz test pokazuje prawidłowe wyniki.

Jednak tak jak pisałem, uzyskanie 1L roztworu, z którego użyjemy kilka mililitrów do testu jest przerostem formy nad treścią i zwykłym marnowaniem surowców. Dlatego skorzystamy z metody wielokrotnych rozcieńczeń, aby uzyskać mniejszą ilość płynu kontrolnego. Poza tym, wagi jubilerskie z reguły mają limit maksymalnej masy w okolicach 100, 200 lub 300g

– za pomocą wagi jubilerskiej (lub laboratoryjnej, jeśli ktoś ma dostęp) odważamy 0,5g NaHCO3 oraz 50g wody RODi (możemy użyć dokładnego cylindra miarowego i odmierzyć 50ml). Dodajemy wodorowęglan sodu do wody i mieszamy do uzyskania klarownego roztworu bez osadu na dnie. Będzie to nasz roztwór „A”. Tu popełniamy pierwszą niedokładność, ponieważ dodanie wodorowęglanu do wody, zwiększy jej objętość. Jeśli jednak ktoś chce się bawić w ultra dokładność, powinien rozpuścić 0,5g NaHCO3 w 40ml wody, a następnie dopełnić uzyskany roztwór wodą RODi do objętości 50ml.

– w innym naczyniu odważamy dokładnie 49g wody RODi. Taka masa wody ma objętość dokładnie 49ml. Oczywiście, jeśli mamy dokładny cylinder miarowy to możemy odmierzyć tę ilość cylindrem. To będzie nasz roztwór „B”. Tu popełniamy drugą niedokładność, ponieważ powinniśmy odważyć dokładnie 48,8g wody.

– za pomocą insulinówki odmierzamy 1,2ml roztworu „A” i dodajemy do roztworu ‘B” dobrze mieszając. W ten sposób uzyskamy roztwór 12mg NaHCO3 w 50ml, co odpowiada stężeniu 240mg/L

– Pomiar KH w tym roztworze powinien pokazać wynik w okolicach 8dKH.

Uwagi końcowe

– Woda RODi dość łatwo wchłania dwutlenek węgla, który ja szybko zakwasza, co może wpływać na uzyskane KH. Nie sprawdzałem w jakim stopniu to się dzieje, ale na wszelki wypadek polecam używanie świeżej wody RODi i dość sprawne wykonanie roztworu kontrolnego

– Metoda jest nieco chałupnicza i pełna zaokrągleń, ale założeniem było wykonanie płynu bez zbędnego nakładu finansowego.

– Wodorowęglan sodu jest substancja higroskopijną (chłonie wilgoć z powietrza). Zalecam otworzenie nowej saszetki z sodą oczyszczoną zamiast korzystania ze starej – otwartej kilka miesięcy temu.

– Wykonany przeze mnie płyn kontrolny osiągnął wynik 143ppm (pomiar Hanką na KH), co po przeliczeniu na stopnie niemieckie daje 143*0,056=8,01 dkH.

– Głównym zastosowaniem uzyskanego roztworu jest weryfikacja posiadanego testu KH. Sam płyn nie wpływa na dokładność pomiaru, ale jeśli Wasza metoda pomiaru jest niedokładna, wynik będzie odbiegał od oczekiwanego 8dKH.

https://reefhub.pl/kh-czy-alkalicznosc-o-co-w-tym-chodzi/

https://en.wikipedia.org/wiki/Carbonate_hardness

http://www.ptable.com/?lang=pl

http://www.lenntech.com/calculators/molecular/molecular-weight-calculator.htm

 

 

 

 

Tydzień szósty – Temat: kolorowo

To już ostatni tydzień konkursu. Dostaliśmy w nim cztery prace . Ciekawe, że wszyscy biorący udział wyslali ryby. Głosy oddawać można do 08/07/2017 23:59:59.  Zapraszamy do zabawy i do komentowania. 

 

Zdjęcie nr 1

 

Zdjęcie nr 2

 

Zdjęcie nr 3

 

Zdjęcie nr 4

 

Sponsorem konkursu jest firma Reef Shop z Gdyni

Wyniki będą pokazane po zakończeniu głosowania.

 

Tydzień piąty – Temat: dowolny

W piątym tygodniu konkursu przysłaliscie cztery prace. Głosy oddawać można do 01/07/2017 23:59:59.  Zapraszamy do zabawy i do komentowania. 

 

Foto nr 1

 

Foto nr 2

 

Foto nr 3

 

Foto nr 4

ponsorem konkursu jest firma Reef Shop z Gdyni

Wyniki będą pokazane po zakończeniu głosowania.

Dolewka automatyczna Levelautomatic EYE – nie spuści OKA z wody.

Dolewka Levelautomatic EYE – nie spuści OKA z wody.

Dolewka Levelautomatic EYE – Wstęp

Tydzień temu zastałem w drzwiach awizo z poczty. Jako, że parę dni wcześniej rozmawiałem z firmą Aqua-Trend na temat testów nowej dolewki Levelautomatic EYE, spodziewałem się, że przesyłka jest właśnie od nich. Już następnego ranka odebrałem niewielką paczkę, w której znalazłem najnowszy produkt tej firmy – dolewkę Levelautomatic EYE – Smart Optical ATO System.

Jak sama nazwa wskazuje, dolewka to urządzenie, które uzupełnia nam wyparowaną wodę z akwarium, a w brew pozorom jest to czynnik, który ma kolosalne znaczenie z punktu widzenia stałości parametrów. Jest tak dlatego, że paruje nam sama woda, zostawiając za sobą całą rozpuszczoną zawartość co, z kolei powoduje wzrost stężenia składników solanki.

Powiecie, że można codziennie dolewać ręcznie – fakt, ale po pierwsze wymaga to skrupulatności, a po drugie powoduje dobowe skoki zasolenia. Zobaczmy skrajny przykład: w upalny dzień z 30L akwarium chłodzonym wiatrakami może ubyć nam 2L (6,6%) wody dziennie, którą dolewamy wieczorem „na raz”. Takie wahania dobowe zasolenia przekładają się na:

26mg/L Ca na dobę przy docelowym 400mg/L

84mg/L Mg na dobę przy docelowym 1280mg/L

Pół stopnia KH na dobę przy docelowym 7,5dkH

Powiecie, że niewiele. Może i niewiele, ale w morszczyźnie chodzi o stabilność, a poza tym jak wyjedziecie na weekend to różnice mogą być dwu i trzykrotne.

Co by nie mówić o intensywności parowania, to nie da się ukryć, że w mniejszym lub większym stopniu może negatywnie wpływać na parametry wody w akwarium, a zastosowanie dolewki automatycznej w zasadzie załatwia nam ten problem raz na zawsze.

Moją pierwszą dolewką był Shark od firmy Aqua-Trend

Firma Aqua-Trend to polski producent sprzętu akwarystycznego, a niniejsza dolewka jest trzecią dolewką tej firmy z jaka mam do czynienia. Pierwszą była przedstawiona w 2011 roku dolewka AT Shark. Używałem jej przez jakieś 4 lata. Pamiętam, że była sporych rozmiarów, i że silnik był dość głośny. Dolewka była prostym urządzeniem włącz-wyłącz sterowanym pływakiem. Mimo prostoty, służyła mi bezawaryjnie przez 4 lata, aż do momentu, kiedy zachwyciłem się kolejną dolewką firmy Aqua-Trend – Milestone Levelautomatic. Ta dolewka była rzeczywiście kamieniem milowym i śmiało mogę polecić ją każdemu, jako doskonale zaprojektowany i bezawaryjny sprzęt. Na portalu znajduje się recenzja tej dolewki, którą możecie przeczytać tu: https://reefhub.pl/dolewka-automatyczna-milestone-levelautomatic-firmy-aqua-trend/

Od tygodnia, używam testowo najnowszą dolewkę firmy Aqua-Trend – Levelautomatic EYE. Poniżej możecie przeczytać recenzję tego sprzętu. Tradycyjnie dodam, że poniższy tekst jest moja prywatną opinią, która nie musi być identyczna z opinią innych użytkowników tego urządzenia.

Dolewka Levelautomatic EYE – Zawartość pudełka

W niewielkim kartonowym pudełku znalazłem polską instrukcję, zasilacz 12V, pompkę DC 12V, kilka metrów wężyka silikonowego i uchwyt do niego oraz niewielką jednostkę kontrolną. Wszystko ładnie zapakowane w osobne woreczki lub pudełka.

Najnowsza dolewka AT yglądem przypomina wizjer refraktometru lunetkowego

 

Pompka na oko wygląda na identyczną z tą, którą zastosowano w poprzedniej dolewce, jednak szczegółowa analiza etykietek mówi nam, że nowa pompka ma wydajność 280l/h (w poprzednim modelu 200L/h) a unos wody to 2m (w poprzednim modelu jest to 1,5m).

Najwięcej zainteresowania wzbudziła jednostka kontrolna. Wyglądem przypomina wizjer refraktometru lunetkowego lub samochodową ładowarkę USB. Zbudowana jest z dwóch elementów połączonych magnetycznie. Mniejsza część ma postać pierścienia z trapezową soczewką. Większa część ma postać ściętego stożka z dwoma gniazdami 12V na boku i z 3 diodami na podstawie.

Dolewka Levelautomatic EYE – montaż i uruchomienie

Obie części montujemy po obu stronach szyby sumpa tak, aby część mniejsza znajdowała się w sumpie, a większa na zewnątrz – rozwiązanie podobne do tego zastosowanego w pompach Vortech. Połączenie magnetyczne ściska obie części na tyle mocno, że urządzenie nie obsuwa się, a jednocześnie może być łatwo przesuwane przez akwarystę.

Silny magnes trzyma obie części dolewki na żądanej wysokości

Jak pewnie się domyślacie cały trik polega na tym, że wysokość umieszczenia dolewki odpowiada pożądanemu poziomowi wody w sumpie. Już chyba prościej się nie da. Chcemy wyższy poziom wody w sumpie – przesuwamy urządzenie kilka cm do góry; niższy – kilka centymetrów w dół.

Według producenta urządzenie będzie się trzymało stabilnie na szybie o maksymalnej grubości 12,5mm. Sprawdziłem na szybie 12mm i urządzenie trzyma się solidnie. Wyobrażam sobie jednak, że większość sumpów będzie miało dużo cieńsze szyby.

Schemat montażu OKA.

Na boku znajdują się dwa identyczne gniazda 12V. Według instrukcji w lewe gniazdo wtykamy wtyczkę od zasilacza, a w prawe wtyczkę od pompki DC. Niestety obie wtyczki pasują w oba gniazda, a na samym urządzeniu brak jest opisu gniazd. Mam nadzieję, że producent zabezpieczył elektronikę przed sytuacją, w której pomyłkowo włączymy zasilanie do drugiego gniazda. Ja nie byłem tak odważny, aby to sprawdzić J

Po włożeniu pompki do zbiornika z wodą RODi dolewka Levelautomatic EYE jest gotowa do włączenia

Po podłączeniu zasilania dolewka pika kilka razy sprawdzając poziom wody. Jeśli wykryje zbyt niski (jest zamontowana ponad wodą) uruchamia pompkę. Jeśli wykryje prawidłowy poziom wody – nie będzie robić nic aż do czasu, gdy wykryje ubytek wody.

Na boku znajdują się dwa identyczne gniazda 12V.

 

I to w sumie mógłby być koniec, gdyby nie fakt, że dolewka oferuje nam trochę więcej niż samo dolewanie wody.

Dolewka Levelautomatic EYE – kontrola pracy

Na opakowaniu urządzenia napisane jest „Smart Optical ATO System”. Brzmi poważnie – prawie tak jak patenty technologii NASA J. W każdym razie słowo „Smart” zobowiązuje i rzeczywiście urządzenie w sprytny sposób czuwa nad swoją pracą.

Po pierwsze, dolewka rozpozna sytuacje, w której czujnik jest zarośnięty algami i mrugnie odpowiednio diodą niebieska i zacznie pikać

Po drugie, dolewka wykryje sytuację, w której w sumpie jest za dużo wody – np. na skutek awarii pompy obiegowej, co zostanie odpowiednio zasygnalizowane.

Po trzecie, dolewka wykryje brak wody w zbiorniku na wodę RODi i tym razem zamruga czerwoną dioda i zacznie pikać.

Wężyk od pompy DC montujemy tak, aby jego końcówka była niezanużona, ZAWSZE powyżej poziomu wody w zbiorniku z wodą dolewkową.

Po naprawieniu ewentualnego problemu (np. brak wody w zbiorniku) pikającą dolewkę musimy zresetować. Niestety producent nie napisał jak to zrobić, więc przy braku jakiegokolwiek przycisku na dolewce, musimy to zrobić odłączając ją na moment z prądu. Konieczność resetowania nie zachodzi zbyt często, ale jeśli chcemy ułatwić sobie resetowanie, warto zastosować gniazdo zasilające z włącznikiem. Wtedy resetowanie dolewki będzie bardzo wygodne.

Dolewka Levelautomatic EYE – moja ocena

Poza nowym wyglądem dolewka Levelautomatic EYE nie zauważyłem znaczących różnic w pracy w porównaniu do dolewki Levelautomatic Milestone. I uczciwie musze powiedzieć, że przy tym samym systemie nie widzę konieczności zmiany z Milestone na EYE. Jednak dla nowych systemów, OKO doskonale się nadaje. Obsłuży każdy zbiornik, ale widzę szczególne zastosowanie w kompaktowych nanorafach, gdzie brak jest miejsca w sumpie lub nawet brak jest samego sumpa.

Co mi się podoba?

– kompaktowość – chyba nie da się zrobić dolewki bardziej kompaktowej

– wygodne ustawianie pożądanego poziomu wody – dużo łatwiejsze niż w przypadku używania pływaka.

– kontrola pracy – procesor logiczny analizuje parametry pracy oznajmiając na przykład brak wody dolewkowej.

– wszechstronność – dolewka może pracować w dowolnym zbiorniku, a także ma opcjonalną możliwość podawania wody bezpośrednio z filtra RODi

– bardzo cicha praca – pompka stojąca na przyssawkach w zbiorniku na wodę jest praktycznie niesłyszalna

– histereza (zwłoka zadziałania) – dolewka nie reaguje na zmiany poziomu wody spowodowane falowaniem powierzchni wody w sumpie.

Co mi się nie podoba?

– brak przycisku „RESET” na dolewce – wymagane jest krótkotrwałe odłączenie zasilania w celu resetu alarmu

– tonąca soczewka – w przypadku potrącenia zewnętrznej części kontrolera dolewki, soczewka nie jest trzymana przez magnes i tonie. W sumie znajduje się wiele przedmiotów – filtry, pompy, skała i jeśli soczewka wpadnie w niedostępne miejsce, konieczne może być wyciąganie skały. Rozwiązaniem może być oczywiście odpowiednie umiejscowienie dolewki tak, aby nie było łatwo jej przypadkowo strącić. Z drugiej strony może w przyszłych wersjach producent wykona element wewnętrzny tak, aby w przypadku odłączenia unosił się na powierzchni.

Ogólnie dolewka Levelautomatic EYE pracowała u mnie niecały tydzień. Nie miałem z nią żadnych kłopotów, a swoją pracę wykonywała dokładnie tak jak się tego spodziewałem. Polecam ją wszystkim tym, którzy rozważają kupno nowej dolewki. Gwarantuje, że będziecie zadowoleni z „OKA”

Dolewkę przeznaczam jako nagrodę w konkursie, którego szczegóły poznacie już niebawem.

Widok soczewki od strony wewnętrznej sumpa

 

Działająca dolewka Levelautomatic EYE podczas testów

 

 

 

Tydzień czwarty – Temat: Kolor czerwony

Tydzień czwarty – Temat: Kolor czerwony

W kolejnym tygodniu konkursu przysłaliscie tylko cztery prace. To oznacza, że jakaś osoba oddała punkt za darmo. Czyżby konkurs się już Wam znudził?

Głosy oddawać można do 24/06/2017 23:59:59.  Zapraszamy do zabawy i do komentowania.

Foto nr 1

 

Foto nr 2

 

Foto nr 3

 

Foto nr 4

 

 

Sponsorem konkursu jest firma Reef Shop z Gdyni

Wyniki będą pokazane po zakończeniu głosowania.

Tydzień trzeci – Temat: W nocy

Tydzień trzeci – Temat: W nocy

W trzecim tygodniu konkursu przysłaliscie pięć fotografii. Głosy oddawać można do 17/06/2017 23:59:59.  Zapraszamy do zabawy i do komentowania.

 

Fotografia 1

 

Fotografia 2

 

Fotografia 3

 

Fotografia 4

 

Fotografia 5

Sponsorem konkursu jest firma Reef Shop z Gdyni

Wyniki będą pokazane po zakończeniu głosowania.

Test of marine salts – Which one is the best?

Marine salts test

Marine salts – introduction

Bartek Stańczyk

Having in mind the controversy that the previous test aroused I defended myself for quite some time before making the new approach to the subject. However, I have to admit that for the past two years I regularly received emails asking for further tests. In marine aquaculture, two years is a long period of time, therefore I finally decided to re-measure using popular salts.

I was primarily interested in the changes of salt’s parameters that I have studied before as well as salt’s parameters that are recent in the market. Probably I won’t satisfy everyone again, but unfortunately a number of aquarium salts available on the market far exceeds my logistical and financial means, so believe me that the test of thirteen salts is the absolute maximum of my organizational capabilities. The test itself is almost twice as large as the previous test, and is twice as effective. This gives a huge amount of data to elaborate, which unfortunately is very laborious, considering that I do it all by myself.

I hope this test will not cause as much negative backlash as the previous one. Moreover, I wanted to point out that I’m not affiliated with any company selling marine salts for aquaristics. I have no commission whatsoever from selling any product of any brand taking part in the test. I assure you that despite the unquestionable curiosity of the results, I do not care that certain salt “won” this test. I deliberately skipped the salt I personally use, and consider one of the better ones on the market, so as not to be blamed for bias.

This text is by no means a purely scientific study, rather an objective analysis of a subject that, due to my experience, is enriched with subjective elements. As we touch on the topic of direct comparison of different products, I wanted to ensure that I made every effort to ensure that the information provided was accurate and consistent with the results. The aquarium salt test will not determine the winner or loser; Its task is to give you the information you need to make a personal decision.

The test itself is based on similar principles and is developed according to a similar scheme as the previous test. I strongly encourage you to read the previous material (http://reefhub.pl/test-soli-drugie-starcie/) as the descriptive part is slightly reduced in order to reduce the volume of the article.

Marine salts – sponsors 

This project is a big logistics and financial challenge, so I wanted to thank the companies that provided the test salts. For all readers of this article, consider yourself invited to shop in the following stores:

Krzysztof Tryc

 

Jadwiga morska

Reef Shop

 

twistman.eu

And for all the shops, in the following wholesalers:

www.nattec.pl

zoofokus.pl

 

Marine salts – start

Aquarium salt together with water forms the basis of the marine environment in the aquarium. It is thanks to salt, we can enjoy the marine hobby. Aquarium salt is the base of any supplements in the aquarium and is intended to make the marine animals we buy feel good and healthy in our aquarium. However, the topic is much more complex than many people might expect. Ideal would be to use the natural seawater (NSW) from tropical regions, but this being impossible, manufacturers had to create a mixture of different ingredients that, when dissolved in RODi water, gives a saline composition similar to NSW.

Believe me, however, that the topic is not at all simple. The salt producer must be aware of many factors, such as impurities, fragmentation, hygroscopicity, accuracy, homogeneity of components, let alone the stability of humidity and air temperature in the production areas. This is followed by the manufacturer’s approach to the topic of optimal brine parameters, which has a direct impact on its composition and price.

There are many chemical elements in the sea water – almost whole Mendeleev’s Table, but do we really need all of them while copying the NSW composition? Of course not. First of all, it is neither profitable nor necessary. The repetition of salt parameters is far more important – so that each bucket of the batch has the same composition of major macro and micronutrients

Marine salts – Candidates for the throne

As I wrote earlier, there are a lot of different sea salts on the market, from which I had to choose a few to test. The basic criterion was the universality on the Polish market. In the forum you gave a lot of suggestions and it soon became clear that another test with six or seven salts wouldn’t be enough. Thanks to our sponsors help, we have managed to gather 13 salts that took part in the test. Which were (in alphabetical order):

 

Aquaforest Probiotic Reef Salt           (AFPB)

Aquaforest Reef Salt               (AFRS)

Colombo                                  (COLOMBO)

Fauna Marin                           (FM)

Instant Ocean                          (IO)

Kent                                         (KENT)

Living Colors                           (LC)

Microbe-Lift Organic Active   (MLOA – in certain graphs labelled as MB OA)

Microbe-Lift Premium Reef   (MLPR – in certain graphs labelled as MB PR)

Preis Meersalz                                    (PR)

Reef Crystals                           (RC)

Red Sea Coral Pro                   (RSCP)

Red Sea Salt                            (RSS – in certain graphs labelled as RS)

 

The Salt Seachem Reef Salt supposed to be in the test. However, I got information from the distributor that a new salt will enter the market, which will replace the current one. So it did not make sense to test the “old” one, and “new” was not available yet.

From the above-mentioned salts, Microbe-Lift and Colombo salts are relatively new on the Polish market. The rest are already well known in the Polish aquaristic society.

Marine salts – measurements, procedures and results

In fact, the test itself is not too different from the previous one. Using each salt I made a 10-liter salinity solution of 35ppt which was then subjected to tests that I could perform at home. Then I took samples that were sent to the laboratory for the measurement of 35 different elements.

Marine salts – efficiency

The purpose of this study was to determine the amount of salt needed to saline 10L of RODi water up to 35ppt. The salinity was measured using a Deltec telescope refractometer. During the tests one of them crashed and despite repeated calibration, he underestimated the result by 2ppt. Unfortunately, I noticed this only after more than half of the measurements, when I compared it to the second refractometer to confirm the results. Unfortunately, the damage has been done and I decided to finish the salinity measurement on the same refractometer and then convert all the results to 35ppt. In this way any measurement error was the same for all salts. Moreover the brine temperature during the stirring was maintained at 25C.

Marine salts

Picture 1- Performance of individual salts (in grams) per 10 liters of the solvent at salinity level of 35ppt

Let’s see what might affect the performance differences. Of course, what first comes to mind is the moisture of the individual salts. However, I think it is of little importance with the new packaging. I strongly suspect more hydration of the main ingredients of salt, eg calcium chloride. The more hydrated the compound, the more we need to use it to get the desired concentration. I already wrote about it in my previous article. Hydration takes place during crystallization of salt, water molecules get trapped in its crystal lattice. The more water molecules, the “amount of salt in salt” is less. For example, magnesium hexahydrate MgCl2x 6H2O contains as many as six water molecules, which together weigh more than the MgCl2 itself. In practice, this translates into salt efficiency. In order to obtain a one molar concentration of MgCl2 solution we have to pour about 95 g of anhydrous MgCl2 and about 203g of hexahydrate. 108g more to get the same concentration. This is the main reason why different salts have different efficiency. The second reason is the molar mass of the compounds used which are different in every salt. If we want to obtain a one-molar concentration of Mg2 ions + we have to add about 95 grams of anhydrous MgCl2 and, using magnesium sulphate, we have to add more than 120 grams of MgSO4.

You will probably ask why manufacturers do not use anhydrous substances. The answer is simple. In general, the more hydrated the compound, the less moisture it absorbs from the air, and therefore the salt is more durable and resistant to petrification.

Edit: I had some concerns about elevated performance of the Aquaforest salts. I am not saying whether they are good or bad, but I am going to investigate it in another project. Stay tuned.

Marine salts – pH after 45 minutes of mixing

After achieving the desired salinity, each brine was mixed for 45 minutes and then subjected to pH measurement. The measurement was made using an electronic  AZ8686 measurer, which was checked several times a day in the control fluid.

PH is an important indicator of water quality and has a direct impact on the calcification processes. The perfect pH level in the aquarium should be in the range of 8.2 – 8.4, although the result above 8 can be considered satisfactory. PH results below 7.7 are disturbing and may be the reason for slow growth of the coral skeleton.

 

Marine salt

Picture 2 – pH measurement results after 45 minutes of brine mixing.

The chart shows that all tested salts gave solutions with a pH of 8 or above. This is good because even a larger one-off change will not disturb the pH of the aquarium. Especially in the mature tank where the pH level will quickly align.

Marine salt – KH after 45 minutes of mixing

At the end of the mixing, the KH measurement was performed using a Hanna Instruments HI755 pocket photometer. During the whole test, the KH measurement was performed twice. Once after 45 minutes of brine mixing and then by the MarinLab lab. The time period between measurements was about 10 days. Triton does not offer any KH measurements. KH results will be discussed below.

Marine salts – clarity

At the end of mixing, a black-and-white contrasting stencil was inserted into the bottom (18cm) of the bucket. The subjective assessment of clarity was made on the basis of turbidity of the water over the stencil. All salt solutions were evaluated in the same place and with the lighting as uniform as possible.

I have to admit that all marine salts with only one exception performed perfectly. Within 45 minutes of mixing all but one salts have clarified to satisfactory results. Only Kent solution of salt remained milky – even after 24 hours. A few years ago I had an encounter with Kent salt, but I do not recall such opacity. Turbidity often arises as a result of strong salt dampness when the reaction between calcium ions and carbonate ions occurs on the surface of neighbouring crystals. Colloidal calcium carbonate is formed, which is hardly soluble. Salt, however, was loose and looked dry. I suspect I might have gotten a defective copy.

 

Marine salts

Picture 3 – Pictures of a stencil lying on the bottom of a bucket with mixed brine.

Marine salts – hygroscopicity

As it is known, salts tend to absorb moisture from the air (hygroscopicity). I have weight 100 grams of each salt and put them in separate containers. Then after 20 hours I weighed them again. The more hygroscopic the salt, the more moisture it catches from the air thus weighs more. We have to focus on couple variables.

First, heavier salt has reduced yield. We can suppose that the longer we use a pack, the more effectiveness it loses.

Secondly, the rate of absorption of moisture from the air depends on many factors such as opening frequency, air humidity, temperature fluctuations etc. And I expect it to be faster at the beginning of each package than at the end. Separate studies on this subject could be useful. Finally, too much salt dampness can make it unusable due to chemical reactions between its components

During measurement, the air temperature was around 21.5C and the relative humidity was at 46%.

Picture 4 – 100g samples of each salt absorbed humidity for 20 hours.

Let’s see how does it look on the graph:

Marine salts

Picture 5 – Weight gain of 100 gram samples after 20 hours.

All salts performed very similarly giving a weight gain of about 1%. Living Colors and Instant Ocean gave the best results; Colombo the worst. Remember, however, that there is no poor quality salt here. Hygroscopicity is an inherent feature of salts, and the results obtained do not differ from those expected. The maximum weight range between the least and the most hygroscopic salt is 0.48g per 100g. Putting it on a 20kg bag we expect the loss of about 96g, that is the amount needed to salivate about 2.3L of water at 35ppt. To sum up, the average salt loses about 1.12% of its effectiveness on the packaging.

Marine salts – ability to agglomerate

The unfortunate feature of salt, which results directly from hygroscopicity is the ability to agglomerate. Neighboring crystals connect their crystalline lattices to form lumps, which in extreme cases can retain the shape of the container in which they are located. This is, of course, an unfavorable feature that can lead to salt being useless. If the lumps of salt are easily breakable, such salt can be used further. However, if the contents of the bucket are stone hard, such salt is usually thrown away (or complaint).

After hygroscopic examination, all salts were gently removed from the containers and aligned with each other for comparison.

Picture 6 – After weighing, slats were gently removed from their containers

We can clearly see that 3 marine salts have preserved the container shape. These are: Kent, Reef Crystals and Instant Ocean salts. Red Sea Coral Pro and Living Colors were loose the most.

Picture 7 – Salts after a gentle crush.

Then, with a little force, I tried to crush the “salt pucks” to see how fossilized they are. Basically, apart from Instant Ocean and Kent, they all fell apart. I will add that eventually each of the salt has surrendered, although Instant Ocean, Reef Crystals and Kent, despite being loose, seemed damp.

Aquarium salts – Element analysis

To test the chemical composition, I took samples of water from each batch and sent it to two different laboratories for an ICP-OES spectrophotometer test. One sample was sent to German Triton and the other to Polish MarinLab. I know, I know … I can already hear the voices of indignation … because it is well known that Aquaforest and MarinLab have the same owner. However, I decided to do this for several reasons. Firstly because the MarinLab’s ICP measurement was not the only measurement with the spectrophotometer, and with the I can easily verify them results of the Triton lab. Secondly, all the samples were sent to the lab anonymously and only I knew which number corresponds to which salt. Finally, this situation gave an incredible opportunity to check the reliability of the results from both laboratories and to compare them directly.

While at the ICP topic, I will mention how it is done, so you will see the whole picture while reading graphs down below. Although the ICP-OES is currently the highest quality analysis method available for marine aquarists, it has certain problems which can impact the accuracy and precision of the seawater results especially with smaller ranges of trace elements. For macroelements, a single flow process (single pass) gives you a fairly good results of 3-5% accuracy (https://reefs.com/magazine/triton-lab-icp-oes-water-testing-154/) and from what I know, MarinLab makes two separate measurements – for micro and macroelements. I do not know what analytical and standardization procedures Triton and MarinLab implemented, but for the test sake I will accept +/- 4% discrepancies between results from the two companies. On the other hand, it is an analysis of complex solutions with unknown parameters, so there is no way to undermine or deny any result.

The significant difference between the Triton and MarinLab tests is that, for a small extra, MarinLab also makes it possible to carry out an RODi water test. This allows you to check the quality of the reverse osmosis system without buying an additional test. RODi water test may be the background to subtract from the aquarium water test results. For Triton, a separate test is required.

The results will be related to the marine water composition given by Karl K Turekian in his 1968 work “Oceans.” These studies may not be the latest because they were published nearly 50 years ago, but for our needs they are sufficient. Another thing is, the quantitative composition of the seawater depends on the salinity of the water and changes (keeping the relationship between macroelements – Diettmar Rule) from 32ppt in the Alaskan Gulf area to 40ppt in the Red Sea. And even if we only consider tropical regions, the salinity will vary from 34 to 40ppt. Therefore, in order to partially facilitate the analysis, I will assume that the basis for comparison will be the salinity of 35ppt (K. Turekian’s work), and the results of – 3% to + 14.3% will be optimal for aquarium inhabitants. The optimum will be marked with two horizontal lines. I know this is not the best way to do this, but otherwise only NSW will have the perfect parameters and every test salt will lose to it.

Picture 8 – Average chemical composition of seawater at salinity of 35ppt (source: Karl K. Turekian Oceans, 1968)

Marine salts – Calcium Ca

Calcium, together with carbonate ions, forms the basis for coral reefs. It is thanks to them coral skeletons shell molluscs or other limestone structures are created. It is not surprising that aquarists require their sea salt to have adequate levels of this element. NWM contains an average of 411mg / L.

Marine salts

Picture 9 – Calcium Ca (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt.

The vast majority of the examined salt had results above natural values. Fortunately, calcium is one of those elements to which corals are quite tolerant. From my experience I know that, in the aquarium, SPS corals feel good at the levels of this element in the range of 380 – 480mg / L. AF PB, Colombo, FM, IO and RSS salts meet this premise. Kent Salt showed the highest results, much above the optimum, and Living Colors Salt was the only salt with little calcium deficiency relative to the optimum.

Except for one salt, all results from both labs correspond to each other, assuming a margin of +/- 4% for error.

Marine salts – Magnesium Mg

Magnesium plays a significant role in the balance between calcium and carbonate in the seawater, which is overrun by these ions. Magnesium blocks the precipitation of calcium carbonate in water. Low levels of magnesium cause calcium and carbonate to “escape” from the solution.

In the NSW the level of magnesium ions reaches about 1290mg/L at the 35ppt salinity. As a fun fact I will add that in reef in areas with higher salinity (Red Sea, Kuwait Bay) magnesium can be even above 1700mg/L (source: Warehouse – water and cleanup, January 2005). However, we will return to our optimum of -3% to + 14.3%.

Marine salts

Picture 10 – Magnesium Mg (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt..

Except for the Colombo salt, all tested salts achieved at least one result in the given optimum. The most similar to NSW were Fauna Marin (FM), Living Colors (LC), Instant Ocean (IO) and Red Sea Salt (RSS) salts. Significant excess of magnesium levels was detected in Colombo salts. Fortunately, these are not dangerous levels.

As far as comparing ICP-OES results, you can see that all MarinLab results are lower than those from Triton. The four salts results: AFRS, AFPB, MLOA and MLPR from both laboratories have achieved greater variance than previously set +/- 4%

Marine salts – Alkalinity KH

Alkalinity (KH) is one of the most important water parameters in a marine aquarium. Holding KH at an appropriate level has an impact on a range of processes, from controlling pH fluctuations, through probiotic filtration efficiency, to calcification efficiency of limestone. The parameter itself is quite complex and often misunderstood. For more information on alkalinity (KH) in the aquarium visit: http://reefhub.pl/kh-czy-alkalicznosc-o-c-w-tym-chodzi/ Fortunately for us aquarists, alkalinity (KH) translates in a simple way into the amount of bicarbonate ions in water. They are the source of carbonates during the calcification of CaCO3 calcium carbonate.

Let’s see the results on the graph.

Marine salt

Picture 11- Alkalinity of the tested brines at 35ppt. Blue color – results marked with Hanna HI755 photometer after 45 minutes of brine mixing. Red color – results from MarinLab about 10 days after mixing the brine

Aquarium salt is a chemical base in the aquarium and, together with various methods of macro and micronutrient supplementation, forms the basis of the chemical environment in the aquarium. Many times in different forums I said, that in my opinion, in order to create domestic reefs we have to copy what nature gives us – that is, ready NSW parameters on the reefs. Alkalinity of seawater is about 7dKH and unfortunately, none of the salts has reached this level (assuming that the MarinLab’s LC result is a mistake).

In my aquarium, KH stays at 7dKH level and I replace 5% of water per week. Striving for the stability of this parameter, I can assume that for my needs salts with KH less than 9dKH will be suitable. Then the change of KH during the water change will be about 0.1dKH (9 – 7×5% = 0.1), which should not irritate the corals. On this basis, the optimum range is 6.5 – 9dKH, and the salts within this range are both AF, Colombo, FM and both Microbe – Lift salts

What about salts with higher alkalinity? I wrote about it in the previous test mentioning Red Sea Coral Pro, which is famous for its high KH. For details, I refer to the previous test.

The next thing that caught my eye was the similarity between the results of both measurements. I do not know the method of marking KH by MarinLab, but I get two conclusions. Firstly, the KH level in the closed tube is relatively stable over time, and second, I have another proof that the HI755 photometer gives reliable results.

Two salts are an exception – Living Colors and Reef Crystals. In both cases, the result from MarinLab is much lower than in one using Hanna. There can be many reasons, so I do not even try to guess. I will just add that in the previous KH test of the Reef Crystals salt after 45 minutes of mixing resulted in 12.5 dKH

Marine salts – Sodium Na

Sodium and chloride ions are considered as the main regulators of salinity. In our study, however, we do not have the results of chloride concentrations, which makes it more difficult to interpret the results.

Picture 12 – Sodium Na (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt..

Sodium in the seas at salinity of 35ppts reaches 10800mg/L. The graph shows that all salts have a similar levels of sodium ions.

The results from both ICP-OESs correspond to the accepted error of +/- 4%.

Marine salts – Potassium K

Potassium ions are important for coral metabolism. Here I wrote more about potassium: http://reefhub.pl/potas-suplementacja-w-akwarium-morskim/. Let’s see the potassium levels detected in the tested salts:

Marine salt

Picture 13 – Potassium K ions (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt.

The potassium level in NSW is about 400mg/L (Turekian gives 392mg/L in its work). The graph shows that most of the tested marine salts have a well-balanced potassium levels of 380-450mg/L. The Kent salt is an exception with a potassium level of over 510 mg/L, and Colombo salt with levels of 340 mg/L.

Results from the Triton and MarinLab labs correspond to the assumed error margin of +/- 4%

Marine salts – Bromides Br

The level of bromide ions in the NSW is about 67 mg/L. Unfortunately, scientists have different opinions of the role of this element in coral metabolism.

Picture 14 – Bromide Br ions (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt.

As we can see from the the chart, the greatest excess of bromides relative to the NSW came out in Kent salts. The zero of bromide in Living Colors indicates that the producer intentionally omitted this element while balancing his salt. Not so long ago, AFPB salt also did not have bromide in its composition. The manufacturer rightly explained that bromide-free salt could be used in systems with ozone generators (bromides treated with ozone, oxidized to harmful bromates). I wonder if the LC salt producer justifies the lack of bromides in their salt with the same explanation.

Except for the Preis salt, the results of the both labs correspond to each other in the accepted range.

Marine salts – Boron B

In general, boron is not an element that needs to be carefully controlled. Scientists say that boron can be an essential nutrient for some marine organisms, but also that it can be toxic to others with little over natural levels. It is recommended to maintain its NSW level of around 4.4mg/L, although levels below 10mg/L are generally tolerated. (Http://reefkeeping.com/issues/2004-05/rhf/) The chart below shows that all tested salts have fulfilled this requirement.

Picture 15 – Boron B (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt.

Triton and MarinLab spectrophotometers results vary, making it difficult to identify the best salt, but by average, we find that both the Aquaforest, Instant Ocean and Red Sea Coral Pro salts are within a preset optimum of boron content of 4.2-5mg/L. The other salts if they are not too far from optimal values do not show dangerous amount of boron. Producers Colombo and Kent have determined that their salts will have only minimal amounts of this element.

Marine salts – Strontium Sr

The level of strontium in the NSW according to Turekian is 8.1 mg/L, and the recommended level of this element in the aquarium should be within 5-15mg/L (http://reefkeeping.com/issues/2004-05/rhf/). Higher levels of strontium ions may be toxic to some animals

Picture 16 -Strontium Sr ions (mg/L) in tested salts at salinity of 35ppt.

The content of strontium ions in any salt does not raise any objections. All the results showed its level near the optimum.

As for the comparison of the results, you can see again the tendency in which Triton has higher results than those from MarinLab. The results are comparable, although most differences between the results are above +/- 4%

Marine salts – Sulfur S

In the NSW the level of sulfate is about 2700mg/L and the sulfur level is about 900mg/L. Looking at the molar mass of sulfates (96g/mol) and sulfur (32g/mol) it is easy to see that almost all sulfur in NSW comes from sulfates. Its levels are not, however, particularly important for marine organisms. We may find here the relation to the sulfur cycle in nature and its different levels of oxidation by facultative bacteria in the DSB SO4<>S deposit. This is not something we have to control. Older versions of Balling’s methods have suggested the use of magnesium sulphate (MgSO4) but this could lead to sulphate accumulation in a system where its consumption is very low.

Picture 17 – Sulfur S (mg/L) in tested satls at salinity of 35ppt.

In most tested salts the sulfur (sulfate) results oscillate near the NSW optimum. The exception is the Colombo salt, where sulfur (sulphate) levels have been reduced by about 50%. This is not alarming, as the consumption of sulfate in the aquarium is negligible.

The results from both labs are similar, with the exception of Microbelift salts and Red Sea Salt. Again Triton’s results are higher than MarinLab’s.

Marine salts – Silicon Si

To start, we will deal with silicon, which is often blamed for the problem of diatom plague. We have to keep in mind that the ICP method shows total silicon from different compounds, whether they are biologically active or not. The silicon in ICP results may come from silica SiO2, which is a component of sand or glass. This is a generalization, but this type of silicon compounds is harmless to us, just as dangerous as sand or glass in an aquarium. It is enough, however, that sand dust will float in the water, and ICP will show elevated levels of silicon.

Different situation is with SiO4 silicates. These compounds, as soluble, may be the direct cause of diatom blooms. Unfortunately, in our study we are not able to determine these compounds, so we need to approach the results carefully. However diatoms are important organisms from a biological point of view. It is estimated that 24% of the natural production of oxygen and 25% of organic matter in the oceans comes from diatoms (Wikipedia).

Picture 18 –  Silicone Si (µg/L) in tested salts an salinity of 35ppt

In the NSW the level of silicon is about 2.9mg/L. All of the salts showed levels of silicon Si much below NSW. The highest level of silicon was detected in Colombo salts – 38μg/L, which is about 76 times lower than in seawater.

Trace and toxic elements

Next we will look at a group of elements commonly referred to as microelements. Some of them are biologically important from the supplementation point of view, and some, because of their toxicity, are highly undesirable in water.

Let’s take a look at the table below. All the results are referred to the table with the composition of seawater. Since most of the trace elements (vanadium, zinc, nickel, etc.) are not necessary for supplementation in marine aquariums, and those which are necessary (iodine, iron) can be relatively easily dosed. That’s why all the results below the NSW levels were marked in green, all over but under 14.3% in orange and above 14.3% in red. On the right side I gave the RO test results used to produce brines and the level of the element in NSW.

Picture 19 – Summary table of trace elements and phosphates. All the results below the NSW levels are marked in green, all over the NSW level but under 14.3% in orange and above 14.3% in red

Looking at the results above, we need to analyze them through the potential imperfections in the ICP-OES method while marking all components of seawater. We also need to keep in mind that we have results from two different laboratories, probably using different devices and calibration procedures.

It is perfectly evident in the case of silicon (Figure 18) and copper, which, according to Triton, is not present in any of the saline solutions tested, and according to MarinLab, is found in all – even in my RODi water. This would suggest another detection threshold (LOD) or conservative measurements in both laboratories. I have no way of saying which results are correct. Probably the truth lies somewhere in the middle.

On the other hand, many of the trace elements in salts may be present as contaminants of major constituents rather than as deliberate supplementation. In this situation, salts with higher macroelement concentrations may show the presence of some micronutrients.

My remarks:

The single results of selenium in ML PR salt (Triton) and antimony in RC salt (MarinLab) – personally I would not be bothered with them.
Microbe-Lift salt is the only one to have exceeded the tin confirmed by both laboratories.
Except for the Preis and AF PB salts, in all other salts, at least one result of Aluminum Al is outside the optimal level of NSW
Lithium is most exceeded in Kent salt. The remaining salts hold optimum lithium levels or slightly exceeded them (RSCP)
Big amount of excess zinc was detected in the French IO and RC salts

All tested salts showed significant levels of manganese surplus. The best one here is the Preis salt. The interesting fact is that in the previous test AFRS salt was the only salt with zero levels of manganese.
Iodine almost halved the results. Most of Triton’s results indicated that this element exceeded ten of the 13 salts tested. MarinLab pointed out only three. The RC, IO and Preis salts were the worst, with the highest exceedance.
Iron also colored the table in red. The highest exceedances were detected in FM and RC salts. In Colombo, Kent and RSCP (according to MarinLab) salts, this element does not show any excess levels.

Results showed excess barium in eight of the tested salts – in Preis salt, twenty-one times over the NSW level. The next two were at the edge of the optimum, both Aquaforest and Fauna Marin salts had appropriate levels of this element. The interesting fact is that MarinLab detected small amount of barium in the RODi water. The problem was that it was higher than later detected in AF and FM salts.

Phosphate levels in the NSW depend on many factors such as season, depth, currents, distance from the estuary. E.Borneman in his book gives the average PO4 concentration at 0.13 mg/L. In other studies, I have found information on phosphates in the Philippines that oscillate between 0.001 and 0.08mg/L. Due to the fact that we generally aim for the lowest PO4 level in water, I have adopted a reference level of 0.05mg/L (http://pubs.sciepub.com/jas/4/1/1/). All tested salts meet this requirement, with MarinLab’s ICP again being more sensitive to the tested parameter than ICP from Triton.

Sea salt – Summary

Since marine aquaculture has become a popular hobby, aquarists can choose from many brands. Although the test above does not consider all the salts available on the Polish market, it gives an interesting picture of the thirteen selected for the test. First of all, the results are a confirmation of the general opinion that there is no perfect salt. Some are better at these parameters, others in different ones. This would suggest that a good idea would be to change the salt after several packs.

By taking this test, I had to accept certain assessment and reference criteria. I decided that it would be best to compare the brine to NSW. This does not mean, however, that the increased results of some parameters disqualify the given salt, because on the Internet you can find beautiful tanks with each of the tested salt.

Before I go into the summary of individual salts, I would like to once again thank all those who helped with this project and the commercial sponsors. Thanks to them this test was possible. For all readers of this article, consider yourself invited to shop in the following stores:

 

Krzysztof Tryc

Jadwiga morska

Reef Shop

twistman.eu

And for all the shops, in the following wholesalers:

www.nattec.pl

zoofokus.pl

 

The above test was conducted ad hoc and although I carried it out thoroughly, it is not a typical test. I hope, however, that the information collected will be useful to you and will help you make the decision when buying salt.

Aquaforest AFPB – Salt of the Polish producer, which became very popular on the Polish market. It fails a little in terms of performance, but compensates for the fact that chemically it is probably one of the most refined of all tested salts. By averaging ICP results from both laboratories there are no disturbing surges, and in the trace elements table this salt falls as one of the better ones. Aquaforest Probiotic Salt is advertised as a salt containing probiotic bacteria and their nutrient.

Aquaforest AFRS – the second salt of our producer, differing mainly in that it does not contain any probiotics. In terms of composition of trace elements, it was slightly worse than its twin. From the macroelements point of view it is a bit richer. This is one of the salts I also tested in the previously. It is clear that the salt composition has changed. This is illustrated by the sulfur content, Strontium Sr, and Mangan Mn. In the previous test, this was the only salt in which no trace of this element was detected. As you can see today, all the salts tested have clearly too much of this element.

Colombo – is a relatively new on the Polish market. With optimal KH and Ca, a lot of magnesium would suggest that this salt is ideal for calcium reactors because many calcium media suffer from deficiency of this element. The manufacturer decided to lower the sulphate level to the NSW and almost completely eliminated Boron B. This is the only salt in which both ICPs showed silicon Si content (well below NSW level), but the test itself is not able to show whether it comes from undesired silicon compounds. This salt came out very well in the micronutrient table and is one of the two tested salts that have shown very low levels of iron. This allows the salt to be particularly good for the yellow SPS coral colour.

Fauna Marin – FM – German producer’s salt generally regarded as very good but too expensive on our market. It has good performance and almost perfectly fits into the  macroelements optima. It also has the lowest level of silicon Si. Table of micronutrients shows that it is quite pure salt, however, has one of the largest iron Fe exceedances among all of them.

Instant Ocean – IO – is a French salt of quite good reputation in Poland. Historically it is considered as a poorer salt, recommended for less demanding reef systems. Indeed most macronutrients results are at the lower side of the optimum. In the table of micronutrients with high levels of iodine I and Zn zinc, it ranks in the lower half of tested salts. Very good performance, however, has a very high tendency to agglomerate under the influence of moisture. While using this salt, it is important to remember to seal the bucket tightly. It’s strange that the manufacturer does not pack the salt in an extra bag just pouring it loosely into the bucket.

Kent – known for years on the Polish salt market, though not particularly popular. In the study, the biggest let down was the lack of clarity and lottery when it comes to composition of macronutrients and micronutrients. On the one hand, high levels of calcium Ca and potassium K, and on the other hand, almost no boron B. With the largest exceedances of lithium Li and manganese Mn and near almost undetectable traces of iron Fe shows a mess in the balance of salt. There is also great susceptibility to agglomerate. Maybe it’s just an unlucky series, but the results give you some idea.

Living Colors – LC – is a relatively new but popular salt on the Polish market. The macro results qualify this salt rather to the poorer ones, because most of them are located near the bottom of the optimum. Only boron B exceeded. This is the only salt with practically none bromides, which is recommended for systems with intensive ozone. It is a salt that is perfectly loose and not susceptible to agglomerate. In this aspect, it was probably the best of the tested salts.

Microbe Lift Organic Active – MBOA – Analysis of macroelements of this salt came out very well with most parameters lying around the optimum. It is a little worse in terms of micronutrients. Both Microbe Lift salts were the only ones showing tin contamination with tin Sn and slight zinc Zn excess. Unfortunately I was not able to find any information what bioactive ingredients hide under the “Organic Active”

Microbe Lift Premium Salt – MBPR – is the second salt from the Microbe Lift stable. The word “twin” ideally fits here, because the results of both salts are very similar. Both macro and microelements. Triton has detected Se selenium in this salt, but I suspect this is a measurement error. Wonder why the manufacturer decided to release two lines of salt, since both came out similarly? It looks like the difference really lies in the magical “Organic Active” phrase. Either way, both Microbe Lift salts have shown themselves as very interesting

The results of the Preis salt showed quite high levels of KH and Ca, whereas the deficiency of Bromides Br and Boron B. The salt showed one of the lowest Si silicon levels but had the highest concentrations of iodine I and barium Ba of all tested salts, among which it had the lowest manganese Mn and Aluminium Al contamination. Salt showed considerable resistance to agglomeration.

Reef Crystals – RC – is of the same manufacturer as Instant Ocean. In Poland it is considered as richer. Indeed, most macroelement results show higher values than IO salt. RC salt also presents numerous micronutrient levels. It tends to agglomerate, but even then, it’s quite easy to crumble.

Red Sea Coral Pro – RSCP – is a salt with historically high levels of Ca, Mg and KH, but while calcium and magnesium lie in the optimum area, KH of RSCP salt reaches the highest levels among tested. This is part of the Red Sea program, but those planning to switch to this salt should take into account its gradual implementation. Salt exhibits good resistance to agglomeration. In the table of micronutrients, it turned out quite decent. Despite some red fields, most of them are small breaches.

Red Sea Salt – RSS- is Red Sea’s twin salt, due to the color of the bucket often referred to as the Red Sea Blue (as opposed to the black salt bucket RSCP). Most macronutrients results are in perfect fit. The results of trace elements do not differ too much from its twin. It is worth mentioning that both Red Sea salts achieved the best performance in grams at 35ppt.

Losowanie nagrody dla patrona indywidualnego Testu Soli

Witam,

Kiedy kolejny test soli był jeszcze w planach, wielu z czytelników portalu zaproponowało wsparcie finansowe. Obiecałem Wam wtedy, że spośród wszystkich prywatnych patronów projektu,  którzy podali swoje dane wylosuje jedną, która otrzyma nagrodę od jednego ze sponsorów – firmy Twistman.eu z Lublina. Nagrodą jest Bon zakupowy na kwotę 500zł na produkty marki Twistman. Bon musi być wykorzystany do 31/07/2017.

 

Jeszcze raz chciałem podziękować wszystkim osobom, które wspomogły ostatni projekt Reefhuba. Szczęscie uśmiechnęło się do Pawła (@Kroczek). Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt emailowy.

Poniżej przedstawiam nagranie z losowania nagrody, które odbyło się online przez strone https://www.classtools.net/random-name-picker/

Sól akwarystyczna – Test porównawczy

reefhub

 English version

Sól akwarystyczna – wstęp

Bartek Stańczyk

Mając w pamięci kontrowersje, które wzbudził poprzedni test długo broniłem się przed nowym podejściem do tematu. Muszę jednak przyznać, że przez ostatnie dwa lata regularnie dostawałem emaile z prośbami o kolejne testy. A że w akwarystyce morskiej, dwa lata to spory okres, w końcu zdecydowałem się ponownie zmierzyć z popularnymi solami.

Interesowały mnie przede wszystkim zmiany w parametrach soli, które badałem poprzednio oraz parametry soli, które są od niedawna na rynku. Zapewne znów nie zadowolę wszystkich, ale niestety ilość soli akwarystycznych dostępnych na rynku znacznie przekracza moje możliwości logistyczne i finansowe, dlatego wierzcie mi, że test trzynastu soli jest absolutnym maksimum moich możliwości organizacyjnych. Sam test jest prawie dwa razy większy od poprzedniego, a do tego wykonany jest dwukrotnie. Daje to ogromną ilość danych do opracowania, co niestety jest bardzo pracochłonne, zważywszy, że robię to sam.

Mam nadzieję, że ten test nie wzbudzi tylu negatywnych kontrowersji, jak to miało miejsce poprzednim razem. Chciałem jednak zaznaczyć, że nie jestem związany z żadną firmą sprzedającą sole morskie do akwarystyki. Sam ani nie sprzedaje, ani nie mam prowizji ze sprzedaży jakiejkolwiek marki startującej w teście. Zapewniam, że mimo niewątpliwej ciekawości wyników, nie zależy mi na tym, aby test „wygrała” ta czy inna sól. Celowo pominąłem w teście sól, którą sam używam i którą uważam za jedną z lepszych na rynku, aby nie być posądzonym o stronniczość.

Niniejszy tekst nie jest w żadnym wypadku opracowaniem stricte naukowym, a raczej obiektywną analizą tematu, która z racji mojego doświadczenia, jest wzbogacona o elementy subiektywne. Jako, że dotkniemy tematu bezpośredniego porównania różnych produktów chciałem zapewnić, że dołożyłem wszelkich starań, aby przedstawione tu informacje były rzetelne i zgodne z uzyskanymi wynikami. Test soli akwarystycznych nie wyłoni zwycięzcy ani przegranego; jego zadaniem jest dać Wam informacje potrzebne do podjęcia samodzielnej decyzji o wyborze soli.

Sam test opiera się na podobnych zasadach i jest opracowany według podobnego schematu do poprzedniego testu. Gorąco zachęcam, aby zapoznać się z poprzednim materiałem (http://reefhub.pl/test-soli-drugie-starcie/), ponieważ część opisowa jest nieco zredukowana w celu zmniejszenia objętości artykułu.

Sól akwarystyczna – sponsorzy i patroni

Niniejszy projekt jest sporym wyzwaniem zarówno logistycznym jak i finansowym, dlatego chciałem podziękować firmom, które dostarczyły sole do badań. Wszystkich czytelników tego artykułu zapraszam do zakupów w poniższych sklepach:Krzysztof Try Aqua-Mor

A sklepy do zakupów w hurtowniach:

zoofokus.pl

Oprócz sponsorów branżowych, projekt wspomogła grupa akwarystów: Michal Urbański, Michał Trzeciak, Mateusz Kolankowski, Krzysztof Szeliga, Grzegorz Giewon, Krzysztof Drzymała, Bartłomiej Kowalewski, Marcin Grunt, Piotr Chwiałkowski, Jarosław Oleszko, Maciej Szewczyk, Tomasz Knapik, Piotr Skruch, Jacek Wala, Piotr Szewczyk, Mariusz Ratajczak, Łukasz Chodorek, Grzegorz Górka, Damian Winkiel, Arnold (FunWorld), Paweł (Kroczek) oraz ośmiu patronów anonimowych.

Dziękuję Wam za wsparcie i zaufanie. To dzięki Wam miałem siłę i cierpliwość do tego projektu. A oto niespodzianka!

Sól akwarystyczna – start

Sól akwarystyczna razem z wodą tworzy podstawę środowiska morskiego w akwarium. To właśnie dzięki soli, możemy bawić się w akwarystykę morską. Sól akwarystyczna stanowi bazę jakiejkolwiek suplementacji w akwarium i ma za zadanie sprawić, aby zwierzęta morskie, które kupujemy, czuły się w niej dobrze i zdrowo. Jednak temat jest dużo bardziej złożony niż wiele osób może się spodziewać. Ideałem byłoby stosować naturalną wodę morską (NSW) z rejonów tropikalnych, ale że jest to niewykonalne, producenci musieli stworzyć mieszankę różnych składników, która po rozpuszczeniu w wodzie RODi daje solankę o składzie podobnym do NSW.

Wierzcie mi jednak, że temat wcale nie jest prosty. Producent soli musi się liczyć z wieloma czynnikami, takimi jak: zanieczyszczenia, rozdrobnienie, higroskopijność, dokładność, jednorodność składników nie mówiąc już o stabilności wilgotności i temperatury powietrza w pomieszczeniach produkcyjnych. Do tego dochodzi podejście producenta do tematu optymalnych parametrów solanki, co ma bezpośrednie przełożenie na jej skład i cenę.

W wodzie morskiej jest wiele pierwiastków chemicznych – prawie cała Tablica Mendelejewa. Tylko czy kopiując skład NSW potrzebujemy rzeczywiście wszystkie pierwiastki? Oczywiście, że nie. Po pierwsze nie jest to ani opłacalne, ani potrzebne. Dużo bardziej natomiast liczy się powtarzalność parametrów soli – tak, aby każde wiadro danej partii miało ten sam skład głównych makro i mikroelementów

Sól akwarystyczna – kandydaci do tronu

Tak jak pisałem wcześniej, na rynku istnieje bardzo duża ilość różnych soli morskich, z pośród których musiałem wybrać kilka do testów. Podstawowym kryterium było powszechność na polskim rynku. Na forum podaliście wiele propozycji i szybko stało się jasne, że kolejny test z sześcioma czy siedmioma solami nie wchodzi w grę. Dzięki pomocy sponsorów i Waszej, udało się skompletować 13 soli, które wzięły udział w teście. Były to (w kolejności alfabetycznej):

Aquaforest Probiotic Reef Salt   (AFPB)

Aquaforest Reef Salt                      (AFRS)

Colombo                                           (COLOMBO)

Fauna Marin                                    (FM)

Instant Ocean                                  (IO)

Kent                                                   (KENT)

Living Colors                                    (LC)

Microbe-Lift Organic Active         (MLOA – w części wykresów oznaczona jako MB OA)

Microbe-Lift Premium Reef         (MLPR – w części wykresów oznaczona jako MB PR)

Preis Meersalz                                  (PR)

Reef Crystals                                      (RC)

Red Sea Coral Pro                            (RSCP)

Red Sea Salt                                       (RSS)

W teście miała wziąć udział sól Seachem Reef Salt. Jednak dostałem informacje od dystrybutora, że niedługo wchodzi nowa sól na rynek, która zastąpi dotychczasową. Tak więc „starej” nie było sensu testować, a „nowej” jeszcze nie było dostępnej.

Z wymienionych powyżej soli stosunkowo nowymi na polskim rynku są sole Microbe-Lift oraz Colombo. Pozostałe są już dobrze znane w polskim akwarystom morskim.

Sól akwarystyczna – pomiary, procedury i wyniki

W zasadzie sam test nie odbiega zbytnio od poprzedniego. Z każdej soli wykonałem 10-cio litrowy roztwór o zasoleniu 35ppt, który następnie był poddany badaniom, które mogłem wykonać w domowych warunkach. Następnie pobrałem próbki, które wysłane zostały do laboratorium na pomiar 35 różnych pierwiastków.

Sól akwarystyczna – wydajność

Celem tego badania było określenie ilości soli potrzebnej do zasolenia10L wody RODi do 35ppt. Pomiar zasolenia wykonywany był za pomocą refraktometru lunetowego firmy Deltec. W czasie testów jeden z nich uległ awarii i mimo wielokrotnej kalibracji zaniżał wynik dokładnie o 2ppt. Niestety zauważyłem to dopiero po wykonaniu ponad połowy pomiarów, gdy dla pewności porównałem go z drugim refraktometrem. Niestety mleko się wylało i zdecydowałem się dokończyć pomiar zasolenia na tym samym refraktometrze, a następnie przeliczyć wszystkie wyniki na 35ppt. W ten sposób ewentualny błąd pomiaru był taki sam dla wszystkich soli. Dodam, że temperatura solanki podczas mieszania utrzymywana była na poziomie 25C.

test soli - sól akwarystyczna

Rysunek 1- Wydajność poszczególnych soli w gramach na 10L rozpuszczalnika przy zasoleniu 35ppt

 

Zastanówmy się co może wpłynąć na różnice w wydajności. Oczywiście najpierw nasuwają się na myśl różne wilgotności poszczególnych soli. Sądzę jednak, że przy nowych opakowaniach ma to małe znaczenie. Zdecydowanie bardziej podejrzewam większe uwodnienie (hydratacja) głównych składników soli np. chlorku wapnia. Im bardziej uwodniony związek, tym więcej potrzebujemy go użyć, aby uzyskać pożądane stężenie. Pisałem już o tym w poprzednim artykule. Hydratacja polega na tym, że podczas krystalizacji soli, w jej sieci krystalicznej uwięzione zostają cząsteczki wody. Im więcej cząsteczek wody, tym jakby „stężenie soli w soli” jest mniejsze. Dla przykładu, sześciowodny chlorek magnezu MgCl2 x 6H2O zawiera aż sześć cząsteczek wody, które łącznie ważą więcej niż sama cząsteczka MgCl2. W praktyce przekłada się to na wydajność soli. Aby uzyskać jednomolowe stężenie roztworu MgCl2 musimy wsypać około 95g bezwodnego MgCl2 i aż około 203g sześciowodnego. 108g więcej, aby uzyskać takie samo stężenie. Jest to główny powód, dla którego różne sole mają różną wydajność. Drugim powodem jest masa molowa użytych związków, które są inne w różnych solach. Jeśli chcemy uzyskać jednomolowe stężenie jonów Mg2+ musimy odważyć około 95 gramów bezwodnego MgCl2, a stosując siarczan magnezu, musimy odważyć ponad 120g MgSO4.

Zapytacie pewnie czemu w takim razie producenci nie stosują substancji bezwodnych. Odpowiedź jest prosta. Ogólnie rzecz biorąc jest tak, że im bardziej uwodniony związek tym mniej wilgoci chłonie z powietrza, a tym samym sól jest bardziej trwała i odporna na skamienienie.

Sól akwarystyczna – pH po 45minutach mieszania

Po uzyskaniu pożądanego zasolenia każda solanka mieszana była przez 45 minut a następnie poddana pomiarowi pH. Pomiar wykonany został za pomocą elektronicznego miernika AZ8686, który sprawdzany był kilkukrotnie w ciągu dnia w płynie kontrolnym.

pH jest istotnym wskaźnikiem jakości wody i ma bezpośredni wpływ na procesy kalcyfikacji.  Idealny poziom pH w akwarium powinien mieścić się w granicach 8.2 – 8.4, choć wynik już powyżej 8 można uznać satysfakcjonujący. Wyniki pH poniżej 7.7 są niepokojące i mogą być powodem wolnego przyrostu szkieletu korali.

Rysunek 2 – Wyniki pomiaru pH po 45 minutach mieszania solanki.

Z wykresu wynika, że wszystkie badane sole dały roztwory o pH powyżej 8. To dobre wyniki, ponieważ nawet większa, jednorazowa podmiana nie zaburzy nam pH w akwarium. Zwłaszcza, że w dojrzałym zbiorniku pH szybko się wyrówna. Najwyższe pH po 45 mieszania uzyskała sól FM, a najniższe sól Preis.

Sól akwarystyczna – KH po 45 minutach mieszania

Po zakończeniu mieszania wykonywany był pomiar KH za pomocą fotometru kieszonkowego HI755 firmy Hanna Instruments. Podczas wykonywania całego testu pomiar KH wykonany był dwukrotnie. Raz po 45minutach mieszania solanki, a drugi raz przez laboratorium MarinLab. Okres czasowy pomiędzy to około 10 dni. Triton nie oferuje pomiaru KH. Wyniki KH przedyskutujemy niżej.

Sól akwarystyczna – klarowność

Po zakończeniu mieszania na dno wiaderka z roztworem soli wkładany był biało-czarny kontrastujący wzornik. Subiektywna ocena klarowności dokonywana była na podstawie zmętnienia wody nad wzornikiem. Wszystkie roztwory soli oceniane były w tym samym miejscu i przy możliwie tym samym oświetleniu.

Muszę przyznać, że wszystkie sole z wyjątkiem jednej wypadły w tym zadaniu doskonale. Wszystkie sole z wyjątkiem jednej, w ciągu 45 minut mieszania klarowały się do zadawalających wyników. Jedynie roztwór soli Kent pozostawał mleczny- nawet po 24 godzinach. Parę lat temu miałem epizod z solą Kent, jednak nie przypominam sobie takiego zmętnienia. Zmętnienie często powstaje na skutek silnego zawilgotnienia soli, gdy na powierzchni sąsiadujących kryształków zachodzi reakcja pomiędzy jonami wapnia, a jonami węglanowymi. Tworzy się wtedy koloidalny węglan wapnia, który jest bardzo słabo rozpuszczalny. Sól jednak była sypka i wyglądała na suchą. Mam podejrzenia, że trafił mi się wadliwy egzemplarz.

Rysunek 3 – Zdjęcia wzornika leżącego na dnie wiadra z gotową solanką.

 

Sól akwarystyczna – higroskopijność

Jak wiadomo, sole mają tendencję do wchłaniania wilgoci z powietrza (higroskopijność). Do trzynastu identycznych pojemników odważyłem po 100gram każdej soli. Następnie, po 20 godzinach zważyłem sól ponownie. Im bardziej higroskopijna sól, tym więcej łapie wilgoci z powietrza i tym więcej waży. Należy zwrócić uwagę na kila spraw.

Po pierwsze sól cięższa sól ma zmniejszoną wydajność. Można przypuszczać, że im dłużej użytkujemy dane opakowanie tym więcej traci ono na wydajności.

Po drugie, tempo wchłanianie wilgoci z powietrza zależy od wielu czynników takich jak częstotliwość otwierania, wilgotność powietrza, wahania temperatury etc. i spodziewam się, że zachodzi szybciej na początku każdego opakowania niż pod koniec. Osobne badania w tym temacie mogłyby być przydatne. Po trzecie, zbytnie zawilgocenie soli może spowodować jej niezdatność do użytku ze względu na reakcje chemiczne zachodzące pomiędzy składnikami soli.

Podczas pomiaru, temperatura powietrza była około 21.5C a wilgotność względna 46%.

Rysunek 4 – Stugramowe próbki każdej soli chłonęły wilgoć z powietrza przez 20 godzin.

Zobaczmy jak to wygląda na wykresie:

Rysunek 5 – Przyrost wagi 100g naważki soli po 20 godzinach.

Wszystkie sole wypadły bardzo podobnie dając przyrost wagi około 1%. Najlepiej pod tym względem wypadły sole Living Colors oraz Instant Ocean; najgorzej Colombo. Pamiętajmy jednak, że nie można tu mówić o złej jakości soli. Higroskopijność to cecha wrodzona soli, a uzyskane wyniki nie odbiegają od spodziewanych. Maksymalna rozpiętość wagowa pomiędzy najmniej, a najbardziej higroskopijną solą to 0.48g na 100g. Przekładając to na opakowania 20kg mówimy o stracie około 96g, czyli ilość potrzebną do zasolenia około 2.3L wody przy 35ppt.  Uśredniając wyniki można powiedzieć, że przeciętna sól traci wydajnościowo około 1.12% na opakowaniu.

Sól akwarystyczna – zdolność do skamienienia

Pewną niekorzystną cechą soli, która wynika bezpośrednio z higroskopijności jest zdolność do skamienienia. Polega ona na tym, że sąsiadujące kryształki łączą swoje sieci krystaliczne tworząc grudy, które w skrajnych przypadkach mogą zachować kształt naczynia, w którym się znajdują. To jest oczywiście niekorzystna cecha, która może doprowadzić do tego, że sól będzie bezużyteczna. Jeśli grudki soli łatwo się rozsypują, taką sól możemy stosować dalej. Jeśli jednak zawartość wiadra jest twarda jak kamień, taka sól z reguły jest do wyrzucenia (lub reklamacji).

Po badaniu na higroskopijność wszystkie sole zostały delikatnie wyjęte z odwróconych pojemników i ustawione koło siebie w celu porównania.

 

Rysunek 6 – Po zważeniu wszystkich próbek, sole zostały delikatnie wyjęte z foremek

Już na pierwszy rzut oka widać, że 3 sole zachowały kształt foremek. Są to sole: Kent, Reef Crystals i Instant Ocean. Najbardziej sypkie pozostały sole Red Sea Coral Pro i Living Colors.

Rysynek 7 – Badane sole po delikatnym rozkruszeniu.

Następnie, przy użyciu niewielkiej siły, próbowałem rozkruszyć „solne babki”, aby sprawdzić jak bardzo są skamieniałe. W zasadzie oprócz soli Instant Ocean oraz Kent, wszystkie rozsypywały się bez problemów. Dodam, że ostatecznie każda z soli poddała się i rozsypała, choć Instant Ocean, Reef Crystals i Kent mimo zachowania sypkości sprawiały wrażenie wilgotnych.

Sól akwarystyczna – analiza pierwiastków

Aby wykonać badanie składu chemicznego, pobrałem próbki wody z każdej soli i wysłałem do dwóch różnych laboratoriów na badanie spektrofotometrem ICP-OES. Jedna seria próbek wysłana została do niemieckiego Tritona, a druga do polskiego MarinLaba. Wiem wiem… Już słyszę głosy oburzenia… bo powszechnie wiadomo, że firma Aquaforest oraz MarinLab mają tych samych właścicieli. Jednak zdecydowałem się na ten ruch z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że pomiar ICP MarinLab nie był jedynym pomiarem na spektrofotometrze, a mając wyniki z laboratorium Tritona mogę je łatwo zweryfikować. Po drugie wszystkie próbki zostały wysłane do labów anonimowo i tylko ja wiedziałem, który numer odpowiada jakiej soli. Po trzecie taka sytuacja dawała niebywałą okazję sprawdzić wiarygodność wyników z obu laboratoriów i je bezpośrednio porównać.

Jak już jesteśmy przy ICP to wspomnę o jeszcze jednej sprawie po to, abyście mieli pełen obraz czytając poniższe tabele. Mimo, że metoda ICP-OES jest dla akwarystów morskich obecnie najlepszą pod względem możliwości i ceny metodą analityczną, boryka się z pewnymi problemami, które mogą mieć wpływ na dokładność i precyzję wyników w wodzie morskiej zwłaszcza w najniższych zakresach pierwiastków śladowych. W przypadku makroelementów jednoprzepływowy proces (single-pass) daje całkiem dobre rezultaty ze względną dokładnością około 3-5% (https://reefs.com/magazine/triton-lab-icp-oes-water-testing-154/), a z tego co się orientuję, MarinLab robi dwa osobne pomiary – dla mikro i dla makroelementów. Nie wiem jakich procedur analitycznych i norm używają firmy Triton i MarinLab, ale na potrzeby niniejszego testu zaakceptuje rozbieżności w wynikach rzędu +/-4% pomiędzy obiema firmami. Z drugiej strony jest to analiza złożonych roztworów o nieznanych parametrach, więc nie ma możliwości, aby podważyć, albo zanegować jakiś wynik.

Istotną różnicą pomiędzy badaniem z Tritona i z MarinLab jest fakt, że za niewielką dopłatą  MarinLab umożliwia wykonanie również testu wody RODi. Dzięki temu można sprawdzić jakość systemu odwróconej osmozy bez kupna dodatkowego testu. Badanie wody RODi może stanowić tło do odjęcia z wyników badania wody z akwarium. W przypadku Tritona, konieczny jest osobny test.

Poszczególne wyniki będę odnosił do składu wody morskiej podanego przez Karla K Turekiana w pracy pt.”Oceans” z 1968. Badania te być może nie są najnowsze, bo zostały opublikowane prawie 50 lat temu, ale na nasze potrzeby są wystarczające. Inna sprawa jest taka, skład wody ilościowy morskiej zależy od zasolenia wody i zmienia się (zachowując stosunki pomiędzy makroelementami –  Reguła Diettmara) od 32ppt w rejonie Zatoki Alaska to 40ppt w Morzu Czerwonym. I nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko tropikalne rejony, zasolenie będzie wahać się od 34 do 40ppt. W związku z tym, żeby częściowo ułatwić sobie analizę wyników przyjmę, że podstawą do porównania będzie zasolenie 35ppt (praca K. Turekiana), a wyniki w zakresie od – 3% do +14,3% będą optymalne dla mieszkańców akwarium. Granice optimum będą zaznaczone dwiema poziomymi liniami. Wiem, nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale w przeciwnym razie tylko NSW będzie miała idealne parametry i każda badana sól z nią przegra.

Rysunek 8 – Średni skład chemiczny wody morskiej przy zasoleniu 35ppt (źródło: Karl K. Turekian Oceans, 1968)

Sól akwarystyczna – Wapń Ca

Wapń razem z jonami węglanowi stanowi podstawę budulcową raf koralowych. To właśnie dzięki nim powstają szkielety korali, muszle mięczaków czy inne struktury wapienne. Nie dziwi więc, że akwaryści wymagają aby ich sól morska miała odpowiednie poziomy tego pierwiastka. NWM zawiera średnio 411mg/L.

Rysunek 9 – zawartość wapnia Ca (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Znaczna większość badanych soli miała wyniki powyżej wartości naturalnych. Na szczęście wapń jest jednym z tych pierwiastków, na którego poziomy korale mają dość dużą tolerancję. Z doświadczenia wiem, że w akwariach korale SPS radzą sobie dobrze przy poziomach tego pierwiastka w zakresie 380 – 480mg/L. Sole AF PB, Colombo, FM, IO i RSS spełniają to założenie. Sól Kent wykazała najwyższe przekroczenia, sporo powyżej optimum, a sól Living Colors była jedyną solą wykazującą niewielki niedobór wapnia względem optimum.

Z wyjątkiem jednej soli wszystkie wyniki z obu labów korespondują ze sobą mieszcząc się w przyjętym marginesie błędu +/-4%.

Sól akwarystyczna – Magnez Mg

Magnez pełni znaczącą rolę wpływając na równowagę pomiędzy wapniem a węglanami w wodzie morskiej, która jest przesycona tymi jonami. Magnez blokuje strącanie się węglanu wapnia w wodzie. Niskie poziomy magnezu powodują, że wapń i węglany „uciekają” z roztworu.

W NSW poziom jonów magnezu sięga około 1290mg/L przy zasoleniu 35ppt. ) Jako ciekawostkę dodam, że na rafach w rejonach o zwiększonym zasoleniu (M. Czerwone, Zatoka Kuwejcka) poziom magnezu może sięgać nawet powyżej 1700mg/L (źródło: Magazyn – Water Condition & purification, January 2005). My jednak wrócimy do naszego zakresu optimum od -3% do +14.3%.

Rysunek 10 – zawartość magnezu Mg (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Z wyjątkiem soli Colombo wszystkie badane sole osiągnęły przynajmniej jeden wynik w założonym optimum. Najbardziej zbliżone to NSW miały sole Fauna Marin (FM), Living Colors (LC), Instant Ocean (IO) oraz Red Sea Salt (RSS). Znaczne przekroczenie poziomu magnezu wykryto w soli Colombo. Na szczęście nie są to niebezpieczne poziomy.

Jeśli chodzi o porównanie wyników ICP-OES to można zauważyć, że wszystkie wyniki z MarinLab są niższe niż te z Tritona. Wyniki z cztery soli: AFRS, AFPB, MLOA oraz MLPR z obu laboratoriów uzyskały większą rozbieżność niż wcześniej założone +/-4%.

Sól akwarystyczna – Alkaliczność KH

Alkaliczność (KH), to jeden z najważniejszych parametrów wody w akwarium morskim. Trzymanie KH na odpowiednim poziomie ma wpływ na szereg procesów, od kontroli wahań pH, przez efektywność filtracji probiotycznej, aż do efektywności kalcyfikacji korali wapiennych. Sam parametr jest dość skomplikowany i często nierozumiany. Więcej informacji na temat alkaliczności (KH) w akwarium znajdziecie tu: http://reefhub.pl/kh-czy-alkalicznosc-o-co-w-tym-chodzi/  Na szczęście dla nas akwarystów, alkaliczność (KH) przekłada się w prosty sposób na ilość jonów wodorowęglanowych w wodzie. To właśnie one są źródłem węglanów podczas kalcyfikacji węglanu wapnia CaCO3.

Zobaczmy w tabeli uzyskane wyniki.

Rysunek  11- Poziom alkaliczności badanych solanek przy 35ppt. Kolor niebieski  – wyniki oznaczone fotometrem Hanna HI755 po 45 mieszania solanki. Kolor czerwony – wyniki uzyskane z MarinLab po około 10 dniach od uzyskania solanki.

Sól akwarystyczna jest bazą chemiczna w akwarium i razem z różnymi metodami suplementacji makro i mikroelementów, tworzy podstawę środowiska chemicznego w akwarium. Wielokrotnie w różnych wypowiedziach na forach mówiłem, że moim zdaniem, chcąc tworzyć domowe rafy musimy skopiować to, co natura podaje nam na tacy – czyli gotowe parametry NSW na rafach. Alkaliczność wody morskiej wynosi około 7dKH i niestety, żadna z soli nie uzyskała tego poziomu (zakładam, że wynik LC z MarinLaba jest błędem).

W moim akwarium KH utrzymuje na poziomie 7dKH i podmieniam tygodniowo 5% wody. Dążąc do stałości tego parametru mogę przyjąć, że na moje potrzeby będą odpowiednie sole z KH poniżej 9dKH. Wtedy zmiana KH przy podmianie wyniesie około 0,1dKH (9 – 7 x 5% = 0,1), co nie powinno drażnić korali. Na tej podstawie uznaje, że zadawalającym optimum będzie zakres 6.5 – 9dKH, a sole które się w nim znajdują to obie sole AF, Colombo, FM oraz obie sole Microbe – Lift

Co jednak z solami z wyższą alkalicznością? Pisałem o tym w poprzednim teście przy okazji soli Red Sea Coral Pro, która słynie z wysokiego KH. Po szczegóły odsyłam do poprzedniego testu.

Kolejną rzeczą, która rzuciła mi się w oczy to podobieństwa wyników obu pomiarów. Nie znam metody oznaczania KH przez firmę MarinLab, ale nasuwają mi się dwa wnioski. Po pierwsze – poziom KH w zamkniętej probówce jest stosunkowo trwały w czasie, a po drugie mam kolejny dowód na to, że fotometr HI755 daje wiarygodne wyniki.

Wyjątkiem w tym porównaniu są dwie sole – Living Colors oraz Reef Crystals. W obu przypadkach wynik z MarinLab jest sporo niższy niż ten uzyskany Hanką. Powodów może być wiele, więc nawet nie podejmuję się zgadywać. Dodam tylko, że w poprzednim teście KH soli Reef Crystals po 45 minutach mieszania wyszło 12.5 dKH.

Sól akwarystyczna – Sód Na

Jony sodowe i chlorkowe stanowią główny regulator zasolenia. W naszym badaniu nie dysponujemy jednak wynikami stężenia chlorków, co utrudnia dokładniejszą interpretację wyników.

Rysunek 12 – zawartość jonów sodu Na (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Zawartość sodu w morzach przy zasoleniu 35ppt sięga 10800mg/L. Na wykresie widać, że wszystkie sole maja podobny poziom jonów sodu.

Wyniki z obu ICP-OES korespondują ze sobą w zakresie przyjętego błędu +/-4%.

Sól akwarystyczna – Potas K

Jony potasu mają znaczenie w metabolizmie korali. Więcej o potasie pisałem tu: http://reefhub.pl/potas-suplementacja-w-akwarium-morskim/. Zobaczmy jakie poziomy potasu wykryto w badanych solach:

Rysunek 13 – zawartość jonów potasu K (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Poziom potasu w NSW wynosi około 400mg/L (Turekian w swojej pracy podaje 392mg/L). Z wykresu wynika, że większość soli posiada dobrze zbilansowany poziom potasu leżący w zakresie 380-450mg/L. Wyjątek stanowi sól Kent z mocno wyśrubowanym poziomem potasu na poziomie ponad 510mg/L, oraz sól Colombo z poziomami rzędu 340mg/L.

Wyniki z laboratorium Tritona i MarinLab korespondują ze sobą w założonym marginesie +/-4%

Sól akwarystyczna – Bromki Br

Poziom jonów bromkowych w NSW sięga około 67 mg/L. Niestety naukowcy nie są niestety zgodni, co do funkcji tego pierwiastka w metabolizmie korali.

Rysunek 14 – zawartość jonów bromkowych Br (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Jak wynika z wykresu, największe przekroczenie bromków względem NSW wyszło w soli Kent. Zerowy wynik bromków w soli Living Colors wskazuje na to, że producent celowo pominął ten pierwiastek w balansowaniu swojej soli. Jeszcze nie tak dawno sól AFPB również nie posiadała w swoim składzie bromków. Producent słusznie tłumaczył, że sól bez bromków może być stosowana w systemach z generatorami ozonu (bromki pod wpływem ozonu, utleniały się do szkodliwych bromianów). Ciekawe czy producent soli LC tak samo uzasadnia brak bromków w swojej soli.

Z wyjątkiem soli Preis, wyniki pozostałych soli z obu labów korespondują ze sobą w przyjętym zakresie.

Sól akwarystyczna – Bor (Boron) B

Generalnie rzecz biorąc, bor nie jest pierwiastkiem, który trzeba jakoś szczególnie kontrolować. Naukowcy podają, że bor może być niezbędnym nutrientem dla niektórych organizmów morskich, ale również, że może być toksyczny dla innych już przy niewielkich przekroczeniach naturalnych poziomów. Rekomendowane jest, aby utrzymywać jego poziom z NSW czyli około 4.4mg/L, choć poziomy poniżej 10mg/L są na ogół tolerowane. (http://reefkeeping.com/issues/2004-05/rhf/) Poniższy wykres pokazuje, że każda badana sól akwarystyczna spełniła ten wymóg.

Rysunek 15 – zawartość boru B (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Wyniki ze spektrofotometrów Triton i MarinLab w większości soli sporo się różnią, co utrudnia wskazanie najlepszych soli, ale uśredniając wyniki widzimy, że obie sole Aquaforest, Instant Ocean oraz Red Sea Coral Pro mieszczą się w założonym optimum zawartości boru w zakresie 4.2-5mg/L. Pozostałe sole, o ile nie odstają zbytnio od wartości optymalnych, nie wykazują niebezpiecznych stężeń boru. Producenci Colombo i Kent uznali, że ich sole będą miały tylko minimalne ilości tego pierwiastka.

Sól akwarystyczna – Stront Sr

Poziom strontu w NSW według Turekiana to 8.1 mg/L, a rekomendowany poziom tego pierwiastka w akwarium powinien mieścić się w granicach 5-15mg/L (http://reefkeeping.com/issues/2004-05/rhf/). Wyższe stężenia jonów strontu mogą być toksyczne dla niektórych zwierząt.

Rysunek 16 – zawartość jonów strontu Sr (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

Zawartość jonów strontu w żadnej soli nie budzi zastrzeżeń. Wszystkie wyniki wykazały jego poziom w okolicach optimum.

Jeśli chodzi o porównanie wyników, to znów widać tendencję, w której Triton podaje wszystkie wyniki wyższe od tych z MarinLab. Wyniki są porównywalne, choć w większości soli rozstrzał pomiędzy wynikami jest powyżej +/-4%

Sól akwarystyczna – Siarka S

W NSW poziom siarczanów to około 2700mg/L a poziom siarki to około 900mg/L. Patrząc na masę molową siarczanów (96g/mol) i siarki (32g/mol) łatwo zauważyć, że niemalże cała siarka w NSW pochodzi właśnie z siarczanów. Jej poziomy nie są jednak szczególnie ważne dla organizmów morskich. Możemy doszukiwać się tutaj relacji do obiegu siarki w przyrodzie i jej różnych poziomów utleniania przez bakterie fakultatywne w złożu DSB SO4<>S. Nie jest to jednak coś, co musimy kontrolować. Starsze wersje Metody Ballinga sugerowały stosowanie siarczanu magnezu (MgSO4) jednak mogło prowadzić to do kumulacji siarczanów w systemie, w którym występuje znikoma jego konsumpcja.

Rysunek 17 – zawartość siarki S (mg/L) w badanych solach przy zasoleniu 35ppt.

W większości badanych soli wyniki siarki (siarczanów) oscylują w okolicach optimum z NSW. Wyjątkiem jest sól Colombo, w której poziom siarki (siarczanów) został obniżony o około 50%. Nie jest to jednak niepokojące, ponieważ konsumpcja siarczanów w akwarium jest znikoma.

Wyniki z obu labów są podobne, z odstępstwami przy solach Microbelift oraz Red Sea Salt. Znów wyniki Tritona są wyższe od MarinLab.

Sól akwarystyczna – Krzem Si

Na początek zajmiemy się krzemem, który często obwiniany jest za problem z plagą okrzemek. Trzeba pamiętać, że metoda ICP pokazuje krzem całkowity, pochodzący z różnych związków, bez względu na to czy są one biologicznie czynne czy też nie. Krzem w wynikach ICP może pochodzić z krzemionki SiO2, która jest składnikiem piasku lub szkła. Jest to pewne uogólnienie, ale ten rodzaj związków krzemu jest dla nas niegroźny, tak samo jak niegroźny jest piasek lub szyby w akwarium. Wystarczy jednak, że w wodzie będzie unosił się pył piaskowy, ICP wykaże podwyższone poziomy krzemu.

Inna sytuacja jest z krzemianami SiO44-. Te związki, jako rozpuszczalne, mogą być bezpośrednią przyczyną zakwitu okrzemek. Niestety w naszym badaniu nie jesteśmy w stanie określić tych związków, dlatego do wyniku krzemu musimy podchodzić ostrożnie. Jednak okrzemki to ważne organizmy z punktu widzenia biologii. Przyjmuje się, że 24% naturalnej produkcji tlenu oraz 25% materii organicznej w oceanach pochodzi właśnie od okrzemek (Wikipedia).

Rysunek 18 – zawartość krzemu Si (µg/L)w badanych solach przy zasoleniu 35ppt

W NSW poziom krzemu wynosi około 2.9mg/L. Wszystkie sole wykazały poziom krzemu Si sporo poniżej NSW. Najwyższy poziom krzemu wykryto w soli Colombo – 38µg/L,czyli około 76  razy niższy niż w wodzie morskiej. 

Pierwiastki śladowe i toksyczne

Poniżej zajmiemy się analizą grupy pierwiastków ogólnie nazywanych mikroelementami. Część z nich ma znaczenie biologiczne z punktu widzenia suplementacji, a część, ze względu na swoją toksyczność jest wysoce niepożądana w wodzie.

Przyjrzyjmy się poniższej tabeli. Wszystkie wyniki odniosłem do tabeli ze składem wody morskiej. W związku z tym, że większość mikroelementów (wanad, cynk, nikiel etc.) nie jest niezbędna w suplementacji w akwarium morskim, a te co są niezbędne (jod, żelazo) można stosunkowo łatwo dozować. Dlatego wszystkie wyniki poniżej poziomów NSW zaznaczyłem na zielono, wszystkie z przekroczeniem do 14,3%  na pomarańczowo, a powyżej 14,3% na czerwono. Po prawo podałem wynik badania RO użytego do produkcji solanek oraz poziom danego pierwiastka w NSW.

 

Rysunek 19 – Tabela zbiorcza wyników pierwiastków śladowych oraz fosforanów. Kolorem zielonym zaznaczyłem wyniki poniżej poziomów NSW, wszystkie z przekroczeniem do 14,3%  na pomarańczowo, a powyżej 14,3% na czerwono

Patrząc na powyższe wyniki musimy analizować je przez pryzmat potencjalnych niedoskonałości w metodzie ICP-OES w oznaczaniu składników wody morskiej. Musimy również pamiętać o tym, że mamy wyniki z dwóch różnych laboratoriów, używających prawdopodobnie innych urządzeń i procedur kalibracyjnych.

Doskonale widać to w przypadku krzemu (Rysunek 18) i miedzi, która według Tritona nie występuje w żadnym z badanych roztworów soli, a według MarinLab znajduje się we wszystkich – nawet w mojej wodzie RODi. Sugerowałoby to inny próg detekcji (LOD) lub konserwatyzm pomiarów w obu laboratoriach. Nie mam możliwości stwierdzić, które wyniki są prawidłowe. Zapewne prawda leży gdzieś po środku.

Z drugiej strony wiele pierwiastków śladowych zawartych w solach może występować jako zanieczyszczenia głównych składników, a nie jako celowa suplementacja. W takiej sytuacji sole z wyższymi stężeniami makroelementów mogą wykazać występowanie niektórych mikroelementów.

Moje uwagi:

Pojedyncze wyniki selenu w soli ML PR (Triton) oraz antymonu w soli RC (MarinLab) – osobiście bym się nimi nie przejmował.

Sole Microbe-Lift maja przekroczenia cyny potwierdzone przez oba laboratoria.

Z wyjątkiem soli Preis i AF PB, we wszystkich innych solach przynajmniej jeden wynik jest poza optymalnym poziomem NSW

Lit jest najbardziej przekroczony w soli Kent. Pozostałe sole trzymają optymalny poziom litu lub przekroczony w niewielkim stopniu (RSCP)

Spore przekroczenia cynku wykryto we francuskich solach IO oraz RC

Wszystkie badane sole wykazały znaczne przekroczenia poziomów manganu. Najlepiej tu wypadła sól Preis. Ciekawostką jest fakt, że w poprzednim teście sól AFRS była jedyną solą z zerowymi poziomami manganu.

Jod podzielił wyniki obu labów prawie na pół. Większość wyników Tritona wskazywała na przekroczenia tego pierwiastka w dziesięciu z 13 badanych soli. MarinLab natomiast wskazał przekroczenia tylko w trzech solankach. Najgorzej wypadły sole RC, IO i Preis, która miała najwyższe przekroczenie.

Żelazo również zabarwiło tabelę na czerwono. Najwyższe przekroczenia wykryto w soli FM i RC. W solach Colombo, Kent oraz RSCP (wg MarinLab) pierwiastek ten nie wykazuje przekroczonych poziomów.

Bar wykazał kilkukrotne przekroczenia w ośmiu z badanych soli – w soli Preis, dwudziestodwukrotne. Kolejne dwie były na krawędzi optimum, natomiast obie sole Aquaforest oraz Fauna Marin mały odpowiednie poziomy tego pierwiastka. Warto zauważyć, że MarinLab wykrył niewielkie ilości baru w wodzie RODi. Problem w tym, że były one wyższe niż wykryte potem w solach AF i FM.

Poziom fosforanów w NSW zależy od wielu czynników takich jak pora roku, głębokość, prądy, odległość od ujścia rzek. E.Borneman w swojej książce podaje średnią wartość stężenia PO4 jako 0.13mg/L. W innych badaniach znalazłem informacje o fosforanach w rejonie Filipin oscylujących w granicach 0.001 do 0.08mg/L . Ze względu na to, że ogólnie dążymy do jak najniższego poziomu PO4 w wodzie, dlatego przyjąłem poziom odniesienia 0.05mg/L (http://pubs.sciepub.com/jas/4/1/1/). Poziom ten spełniają wszystkie badane sole, przy czym znów ICP z MarinLab okazał się wrażliwszy na badany parametr od ICP z Tritona.

Sól akwarystyczna – Podsumowanie

Odkąd akwarystyka morska stała się popularnym hobby, akwaryści mogą wybierać sole spośród wielu marek. Mimo, że powyższy test nie wyczerpuje wszystkich soli dostępnych na polskim rynku, to daje interesujący obraz tych trzynastu, wybranych do testu. Przede wszystkim wyniki są potwierdzeniem, powszechnej opinii, że nie ma idealnej soli. Jedne są lepsze w tych parametrach, a inne w innych. To by sugerowało, że dobrym pomysłem mogłaby być zmiana soli co kilka podmian.

Podejmując się tego testu, musiałem przyjąć pewne kryteria oceny i odniesienia. Zdecydowałem, że chyba najlepszym będzie porównanie otrzymanych solanek do składu NSW. Nie znaczy to jednak, że podwyższone wyniki niektórych parametrów dyskwalifikują daną sól, bo w Internecie można znaleźć piękne zbiorniki na każdej z badanych soli.

Zanim przejdę do podsumowania poszczególnych soli, jeszcze raz chciałem podziękować wszystkim osobom, które wspomogły niniejszy projekt, oraz sponsorom komercyjnym. To dzięki nim ten test doszedł do skutku. Wszystkich czytelników tego artykułu zapraszam do zakupów w poniższych sklepach:

 

 

Krzysztof Try Aqua-Mor

A sklepy do zakupów w hurtowniach:

zoofokus.pl

Powyższy test był przeprowadzony ad hoc i mimo, że podszedłem do niego rzetelnie, nie jest testem typowo naukowym, ja nie posiadam laboratorium i po prostu mogłem się gdzieś pomylić. Mam jednak nadzieję, że zebrane informacje będą dla Was przydatne i pomogą w podejmowaniu decyzji przy zakupie soli.

Aquaforest AFPB – Sól rodzimego producenta, która przebojem zdobyła polski rynek. Wypada gorzej pod względem wydajności, co kompensuje faktem, że chemicznie jest chyba jedną z bardziej dopracowanych ze wszystkich testowanych soli. Uśredniając wyniki ICP z obu laboratoriów nie ma żadnych niepokojących przekroczeń, a i w tabeli pierwiastków śladowych ta sól wypada, jako jedna z lepszych spośród badanych. Aquaforest Probiotic Salt jest promowana jako sól zawierająca bakterie probiotyczne oraz odżywkę do nich.

Aquaforest AFRS – druga sól naszego producenta, różniąca się głównie tym, że nie zawiera probiotyki. Pod względem składu pierwiastków śladowych wypadła niewiele gorzej od swojej bliźniaczki. Z punktu widzenia makroelementów jest od niej odrobinę bogatsza. Jest to jedna z soli, którą testowałem również w poprzednim teście. Widać wyraźnie, że kompozycja soli uległa zmianie. Widać to na przykładzie zawartości siarki (siarczanów), Strontu Sr i Manganu Mn. W poprzednim teście była to jedyna sól, w której nie wykryto tego pierwiastka. Jak widać dzisiaj, wszystkie badane sole mają wyraźne przekroczenia tego pierwiastka.

Colombo – to sól stosunkowo nowa na polskim rynku. Przy optymalnym KH i Ca sporo podbity magnez sugerowałby, że sól ta doskonale nadaje się do reaktorów wapnia, ponieważ wiele wkładów cierpi na niedobór tego pierwiastka. Producent zdecydował się obniżyć poziom siarczanów względem NSW i prawie całkowicie wyeliminował bor B.  Sól ta wypada bardzo dobrze w tabeli mikroelementów i jest jedną z dwóch badanych soli, które wykazały bardzo niskie poziomy żelaza. Dzięki temu ta sól może być szczególnie dobra do uzyskania koloru żółtego korali SPS.

Fauna Marin – FM – sól niemieckiego producenta ogólnie uznawana za bardzo dobrą, ale i za bardzo drogą na naszym rynku. Posiada dobrą wydajność i prawie idealnie wpasowuje się w założone optima makroelementów. Uzyskała też najniższy poziom krzemu Si. Tabela mikroelementów pokazuje, że to dość czysta sól, jednak ma jedne z większych przekroczeń żelaza Fe wśród badanych.

Instant Ocean – IO – to francuska sól o dość dobrej reputacji w Polsce. Historycznie uznawana jest za sól uboższą, rekomendowaną do mniej wymagających systemów rafowych. Rzeczywiście większość wyników makroelementów leży przy dolnej granicy założonego optimum. W tabeli mikroelementów ze sporymi przekroczeniami jodu I oraz cynku Zn, plasuje się raczej w drugiej połowie stawki. Bardzo dobrze wypada wydajnościowo jednak posiada bardzo duże tendencje do skamienienia pod wpływem wilgoci. Stosując tę sól, trzeba koniecznie pamiętać o szczelnym zamykaniu wiadra. Aż dziwne, że producent nie pakuje soli w dodatkowy worek tylko wysypują ją luźno do wiadra.

Kent – znana od lat na polskim rynku sól, choć nie jest jakoś szczególnie popularna. W badaniu największy zawód sprawiła brakiem klarowności i loterią, jeśli chodzi o skład makro i mikroelementów. Z jednej strony wysokie przekroczenia wapnia Ca i potasu K, a z drugiej prawie brak boru B. To przy największych przekroczeniach litu Li i manganu Mn i przy prawie niewykrywalnym żelazie Fe pokazuje bałagan w bilansie soli. Do tego dochodzi duża podatność na skamienianie. Być może to tylko pechowa seria, ale wyniki dają do myślenia.

Living Colors – LC – to stosunkowo nowa, ale zyskująca popularność sól na polskim rynku. Wyniki makro kwalifikują tę sól raczej do ubogich, ponieważ większość z nich leży w okolicach dolnej granicy optimum. Wykryto jedynie przekroczenie boru B. Jest to jedyna sól, która praktycznie pozbawiona jest bromków, co rekomenduje ją do systemów z intensywnym ozonowaniem. Jest to sól doskonale sypka i nie podatna na skamienianie. Pod tym względem wypadła chyba najlepiej spośród badanych soli.

Microbe Lift Organic Active – MBOA – Analiza makroelementów tej soli wypadła bardzo dobrze z większością parametrów leżących w okolicach optimum. Trochę gorzej wypada ta sól pod względem mikroelementów. Obie sole Microbe Lift jako jedyne wykazały zanieczyszczenie cyną Sn i niewielkie przekroczenia cynku Zn. Niestety nie byłem w stanie znaleźć żadnej informacji jakie składniki bioaktywne kryją się pod nazwą „Organic Active”.

Microbe Lift Premium Salt – MBPR – to druga sól ze stajni Microbe Lift. Słowo „bliźniacza” idealnie tu pasuje, ponieważ wyniki obu soli są bardzo podobne. Zarówno wśród makro jaki i mikroelementów. Triton co prawda wykrył selen Se w tej soli, ale podejrzewam, że to błąd pomiaru. Dziwi więc czemu producent zdecydował się na wypuszczenie dwóch linii soli, skoro obie wyszły podobnie? Wygląda na to, że różnica rzeczywiście tkwi w magicznym „Organic Active”. Tak czy owak, obie sole Microbe Lift zaprezentowały się bardzo interesująco

Wyniki soli Preis wykazały dość wysoki poziom KH i Ca, natomiast niedobór bromków Br i boru B. Sól wykazała jeden z niższych poziomów krzemu Si, ale uzyskała najwyższe stężenie jodu I i baru Ba ze wszystkich badanych soli, wśród których osiągnęła najniższe skażenie manganem Mn i glinem Al. Sól wykazała sporą odporność na skamienianie.

Reef Crystals – RC – to sól tego samego producenta, co Instant Ocean. W Polsce uchodzi jako bardziej bogatą. Rzeczywiście większość wyników makroelementów pokazuje wyższe wartości niż sól IO. Sól RC prezentuje również liczne przekroczenia poziomów mikroelementów. Ma tendencję do skamieniania, ale nawet wtedy, dość łatwo się kruszy.

Red Sea Coral Pro – RSCP – to sól o historycznie wysokich poziomach triady Ca, Mg i KH, ale o ile wapń i magnez leżą w okolicach optimum, o tyle KH soli RSCP osiąga najwyższe poziomy wśród badanych soli. Jest to część programu firmy Red Sea, ale osoby, które planują przejście na tę sól powinny uwzględnić jej stopniowe wdrażanie oraz dokładnie zapoznać się z metodą Red Sea. Sól wykazuje dobrą odporność na skamienianie. W tabeli mikroelementów, wypadła dość przyzwoicie. Mimo kilku czerwonych pól, większość z nich to niewielkie przekroczenia.

Red Sea Salt – RSS- to bliźniacza sól firmy Red Sea, ze względu na kolor wiaderka określana często jako Red Sea Niebieska ( w przeciwieństwie do czarnego wiadra soli RSCP). W większości wyników makroelementów doskonale wpisuje się w ustalone optimum. W wynikach pierwiastków śladowych nie odbiega zbytnio od swojej bliźniaczej soli. Warto wspomnieć, że obie sole Red Sea uzyskały najlepszą wydajność w gramach na 35ppt.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Translate »